Muzyka należy do najbardziej podstawowych potrzeb ducha ludzkiego.
TROCHĘ O ZAŁOŻYCIELU
PORTALU - MMwI

Portal "Muzyka Mistrzów w
Internecie", składa się z pięciu stron:
Bach,
Beethoven,
Chopin,
Mozart oraz inne, o tematyce klasyki poważnej w języku polskim i angielskim.
"Muzyka Mistrzów w Internecie", to przedsięwzięcie mające za zadanie pokazywać,
i nauczać kultury muzycznej oraz wskazywać jej tajniki. Portal "Muzyka Mistrzów
w Internecie", pojawił się w 2005 roku. Jego założycielem i wydawcą jest
emerytowany dr hab. Tadeusz M. Dobrowolski. Portal "Muzyka
Mistrzów w Internecie", to przystań internetowa dla osób z polski i zagranicy,
oferujący informacje o tematyce z muzyki poważnej. Każdy kto tu trafi, z
przyjemnością odkryje coś dla siebie. Serdecznie zapraszamy do MMwI.
Tadeusz M. Dobrowolski
216 lat od śmierci Mozarta
Mozart
zmarł w wieku 35 lat, w nocy z 4 na 5 grudnia 1791 po krótkiej, ale gwałtownej
i ciężkiej chorobie. Pochowany został na jednym z wiedeńskich cmentarzy w
zbiorowym grobie dla ubogich. W jakiś czas po jego śmierci powstała legenda,
według której jeden z grabarzy – znający dokonania zmarłego – wykradł potajemnie
jego czaszkę, która w 1902 r. w niezbyt jasnych okolicznościach i w
niekompletnym stanie (brak dolnej szczęki) trafiła do fundacji mozartowskiej.
Przyczyny przedwczesnej śmierci Mozarta od ponad 200 lat są przedmiotem
domysłów, sporów i fantastycznych niekiedy hipotez. Najbardziej znana jest
oczywiście wersja, według której Mozart zmarł w wyniku otrucia, którego sprawcą
był jego największy rywal w Wiedniu – włoski kompozytor Antonio Salieri (wersję
tą spopularyzował film Milosa Formana „Amadeusz”). Takie przypuszczenia wysunęła
wdowa po Mozarcie – Konstancja z d. Weber, której z kolei o podobnych obawach
mówił sam Mozart. Ale – według wszelkiego prawdopodobieństwa – jest to tylko
działająca na wyobraźnię legenda. Na to, że Salieri otruł Mozarta w
rzeczywistości bowiem nie ma żadnych dowodów. Podobnie, jak wokół śmierci,
legendy narosły także wokół pogrzebu Mozarta. Wspomniany już film Milosa Formana
„Amadeusz” utrwalił w świadomości milionów ludzi przejmujący obraz: wyruszający
z wiedeńskiej Katedry św. Stefana kondukt wykrusza się stopniowo z powodu
fatalnej pogody, a na cmentarz docierają tylko sami grabarze, którzy pośpiesznie
wrzucają trumnę z ciałem Mozarta do grobu i posypują ją niegaszonym wapnem. W
rzeczywistości jednak, przedstawiona w tym filmie wersja wydarzeń tylko w części
mogła być prawdziwa. Faktycznie, w końcowej części pogrzebu Mozarta brali udział
wyłącznie grabarze – reszta odprowadzających go na miejsce wiecznego spoczynku
ludzi musiała pozostać przed bramą cmentarza, co wynikało zarządzenia
cesarskiego, mającego na celu niedopuszczanie do rozprzestrzenienia się zarazy.
Rzekoma zła pogoda nie miała tu jednak nic do rzeczy. Jak wynika bowiem z
dawnych zapisków meteorologicznych, dzień 6 grudnia 1791 r., w którym odbywał
się pogrzeb Mozarta, był słoneczny. Skąd więc wzięła się opowieść o fatalnej
pogodzie w dniu jego pogrzebu – tak złej, że z jej powodu ludzie nie doszli na
cmentarz? Nie wiadomo. Może Mozart został pochowany już 5 grudnia, kiedy pogoda
była faktycznie fatalna? A może... samorzutnie - jak to legendy o geniuszach.
(ted)
Sensacyjne odkrycie!
Dokonano
sensacyjnego odkrycia. Trwają
badania nad nieznanymi utworami Wolfganga A. Mozarta znalezionymi na Jasnej Górze. Jeśli
potwierdzi się autorstwo, to będzie to sensacja na skalę światową. Aria na
sopran, klarnet i orkiestrę, a także dwa inne utwory odnalezione w zbiorach
klasztoru na Jasnej Górze wyszły spod pióra Wolfganga Amadeusza Mozarta (1756
– 1791) - taką hipotezę stawia dr hab. Remigiusz Pośpiech, przewodniczący
Zespołu Naukowo - Redakcyjnego Jasnogórskich Muzykaliów, profesor Uniwersytetu
Opolskiego. Jeżeli jego przypuszczenia zostaną potwierdzone przez
międzynarodowych mozartowskich ekspertów, to odkrycie będzie największą muzyczną
sensacją XXI w. Jasnogórskie muzykalia to imponująca kolekcja ponad 3 tys.
utworów. Mniej więcej 2 tys. z nich stanowią rękopisy. Trafiały tam przez wieki
na potrzeby kapeli stacjonującej na Jasnej Górze. Wśród nich znajduje się 18
partytur sygnowanych nazwiskiem kompozytora. Wszystkie są pracami kopistów,
którzy przypisali autorstwo Mozartowi. 15 z nich to dzieła powszechnie znane.
Jednak trzy nie figurują w tzw. Katalogu Köchla, czyli najważniejszym spisie
dzieł wszystkich mistrza. Prawdopodobnie eksperci ze słynnego Mozarteum w
austriackim Salzburgu zbadają, czy odnalezione w zbiorach muzycznych Jasnej Góry
utwory, sygnowane nazwiskiem Wolfganga Amadeusza Mozarta, to rzeczywiście dzieła
słynnego kompozytora. 2 maja podczas XVIII Międzynarodowego Festiwalu Muzyki
Sakralnej "Gaude Mater" w Częstochowie wykonano jeden z tych utworów - arię. To
nieznany dotychczas utwór, podpisany nazwiskiem Mozarta, a muzyka brzmi jak jego
twórczość. Mamy nadzieję, że efektem festiwalu będą też badania nad tym utworem.
Jeśli to rzeczywiście dzieło Mozarta, to byłaby sensacja na skalę światową -
powiedziała Małgorzata Nowak, dyrektor festiwalu. Jak poinformował w piątek
przewodniczący Zespołu Naukowo-Redakcyjnego Jasnogórskich Muzykaliów dr hab.
Remigiusz Pośpiech z Uniwersytetu Opolskiego, będzie on zabiegał o to, by utwory
zbadali najlepsi, czyli austriaccy lub niemieccy badacze twórczości Mozarta,
prawdopodobnie z Mozarteum w Salzburgu. Zespół znalazł w jasnogórskich zbiorach
20 rękopisów sygnowanych nazwiskiem Mozarta, z czego 7 to utwory znane, w 4
innych przypadkach stwierdzono już, że autorami byli inni kompozytorzy, a 9 to
dzieła nieznane, nieujęte w katalogu twórczości kompozytora. Do chwili
stwierdzenia, że kto inny był autorem tych kompozycji, szanse na to, iż to
rzeczywiście dzieła Mozarta, są jak 50 do 50. Aby przesądzić o autorstwie,
konieczne są drobiazgowe analizy stylu, fraza po frazie, w porównaniu z innymi
utworami. Chcielibyśmy, żeby dokonali ich wybitni specjaliści o międzynarodowej
renomie - powiedział dr hab. Pośpiech. Wolfgang Amadeusz Mozart napisał ponad
600 kompozycji. Przypuszcza się, że w Polsce mogą być jego inne nieznane dzieła,
najwięcej jest ich właśnie na Jasnej Górze. To największy historyczny zbiór
muzyczny w Polsce, jeden z największych w Europie Środkowowschodniej. Liczy
ponad 3 tys. utworów. Członkowie działającego od 2003 r. Zespołu
Naukowo-Redakcyjnego Jasnogórskich Muzykaliów przypuszczają, że mogą być tam
również nieznane dzieła Josepha Haydna, wymaga to jednak dalszych analiz. To nie
koniec jasnogórskich rewelacji - Remigiusz Pośpiech wysłał do zbadania również
partytury innego wielkiego klasyka wiedeńskiego Józefa Haydna (1732–1809),
wydobyte z przepastnych archiwów na Jasnej Górze.
(ted)
Rodzina Mozarta.
Mozart w rejestrze narodzin salzburskiego ratusza figuruje jako Joannes Chryzostomus Wolfgangus Theophilus. Wolfgang A. Mozart, okazał się cudownym dzieckiem. W wieku 3 lat gra na klawikordzie. Rok później na skrzypcach. W wieku pięć i pół lat tworzy własne kompozycje. W wieku 6 lat występuje przed cesarzem austriackim Franciszkiem I. Ojciec pragnie pokazać go Europie wierząc, że dzięki temu zapewni mu w przyszłości niezależność finansową i artystyczną. W podróży spędza 11 lat Wspólnie z siostrą Anną Marią występuje przed większością koronowanych głów Europy. Przedłużony pobyt w Londynie i chciwość ojca źle wpłynęły na losy Wolfganga, nękały go choroby, dur brzuszny dręczy go już do końca życia. Nie ma przyjaciół. Nie rozwinęła się w pełni osobowość Mozarta. Zanim skończył 12 lat skomponował trzy opery, sześć symfonii i setki innych utworów. W 1777 roku ponownie wyrusza na trasę koncertów po Niemczech. Na prośbę ojca towarzyszy mu matka. To dzięki niej młodzieniec nie porzucił planów koncertowych i nie zrezygnował z kariery dla pięknych oczu Aloysii Weber, swojej uczennicy muzyki, szesnastoletniej sopranistki z Mannheim. Wyjazd do Paryża okazał się złym posunięciem. Mozart stracił już urok cudownego dziecka, a uwaga paryskiej publiczności skupiła się na rywalizacji dwóch innych kompozytorów, Glucka i Pucciniego. Było im ciężko. Życie w brudnym i cuchnącym Paryżu powoduje, iż matka ciężko choruje i wkrótce umiera. Ojciec obarcza syna winą za śmierć żony. Wraca do Salzburga. Odrzuca posadę organisty na dworze arcybiskupa. Leopold jest wściekły. Stworzył Wolfganga i teraz nie chce, ani nie potrafi pozwolić mu na samodzielność. Wolfgang jedzie do Wiednia. Zatrzymuje się u Aloysii Weber, która już jest mężatką (jej mąż malarz Józef Lange namalował najwierniejszy portret Mozarta). Mozart skierował uwagę na jej młodszą siostrę Konstancję i mimo sprzeciwu ojca, żeni się w 1782 r. Problemem Mozarta jest niespokojna natura. Nie potrafił usiedzieć w jednym miejscu, wciąż poszukuje nowego otoczenia i nowych wrażeń. Słynął z dowcipu i frywolności, ale czasami był wulgarny. Listy do kuzynki Basle pełne erotycznych wynurzeń, przez długie lata były ukrywane. Dziś przypuszcza się, iż cierpiał na zespół Tourette’a. Jest to zaburzenie psychiczne, które cechuje się szeregiem tików, strojeniem grymasów, pochrząkiwaniem i miotaniem niecenzuralnych słów. Syndrom ten wyjaśnia niesłychany dar szybkiego myślenia Mozarta i jego konwulsje, a także wielki spokój, jaki spływał na niego przy fortepianie, gdyż automatyczne ruchy uwalniały go od tików. W tamtej epoce sprośności Mozarta nie robiły większego wrażenia. Kładziono je na karb buzującej radości życia. (Rokoko, było dosyć dziką epoką, a kloaczne słownictwo było w rodzinie Mozartów na porządku dziennym). Wolfgang przeklinał swój wygląd. Był mizernej postury. Mierzył 152 cm wzrostu, miał dużą głowę, wystający nos, brzydką ospowatą cerę. Podobno był krótkowidzem. Jednakże dumą napawały go wspaniałe, gęste, puszyste, blond włosy, więc rzadko używał modnej wówczas peruki. Lubił się stroić, szczególnie lubił czerwony kolor, co widać na zachowanych do dziś portretach. Jak na swoje czasy Mozart zarabiał bardzo dobrze. Otrzymywał wynagrodzenie za zamawiane kompozycje, koncerty i lekcje muzyki. Ale ani on, ani Konstancja nie mieli pojęcia jak zarządzać finansami i całe życie narzekali na ich brak. Lekarstwem, którego potrzebował, była stała posada przy dworze, zapewniająca protekcję i stabilizację. Okazja nadarzyła się w 1787 roku, gdy cesarz Józef II z wielkim entuzjazmem odniósł się do jego twórczości. Okazało się jednak, że dwór cesarski popiera innego kompozytora, Włocha Antonio Salieriego. Mozart poczuł się głęboko rozczarowany, gdy ostatecznie Salieri został mianowany cesarskim kapelmistrzem, a on sam musiał zadowolić się posadą nadwornego muzyka komponującego lekkie utwory taneczne na zamówienie. Wobec braku stałej posady skwapliwie przyjmował każde nadarzające się zamówienie. Ostatnie cztery lata życia spędził w skrajnym ubóstwie, tonąc w długach, ale to właśnie wtedy powstały znakomite dzieła: Don Giovanni i Czarodziejski flet. Jesienią 1791 r. stan jego zdrowia pogorszył się znacznie, nie wstawał już z łóżka. 1 grudnia został mianowany dyrektorem muzycznym katedry św. Stefana w Wiedniu, co wreszcie mogło położyć kres jego problemom finansowym. Niestety, zmarł cztery dni później 6 grudnia 1791 roku w wieku 35 lat. Na łożu śmierci dyktował swemu ulubionemu uczniowi Sussmayrowi Requiem - ostatnie swoje niedokończone dzieło zamówione przez hrabiego Fraza von Walsegg - Stupach – który zwykł uzyskiwane w ten sposób utwory przedstawiać jako własne. Został pochowany w zbiorowej mogile. Pogrzebem zajął się baron Van Swieten, gdyż Konstancji nie było wówczas w Wiedniu. Był jednym z najbardziej kreatywnych geniuszy muzycznych wszechczasów. Napisał ponad 630 utworów muzycznych, które do dziś z wielką przyjemnością słucha się w salach koncertowych czy w operze. Jego muzykę słyszymy w telefonach komórkowych, w metrze, w szpitalach noworodki uspakaja się i usypia muzyką Mozarta. Mało znanym jest fakt, iż w wieku 17 lat dawał koncerty w Polsce we Lwowie a później w Gdańsku, Warszawie i Lublinie.
(ted)
MOZART, WOLFGANG AMADEUS BIOGRAPHY
(1756 - 1791)
The
youngest child and only surviving son of Leopold Mozart, Wolfgang Amadeus was
born in Salzburg in 1756, the year of publication of his father's influential
treatise on violin-playing. He showed early precocity both as a
keyboard-player and violinist, and soon turned his hand to composition. His
obvious gifts were developed under his father's tutelage, with those of his
elder sister, and the family, through the indulgence of their then patron, the
Archbishop of Salzburg, was able to travel abroad, specifically, between 1763
and 1766, to Paris and to London. A series of other journeys followed, with
important operatic commissions in Italy between 1771 and 1773. The following
period proved disappointing to both father and son, as the young Mozart grew
to manhood, irked by the lack of opportunity and lack of appreciation of his
gifts in Salzburg, where a new Archbishop proved less sympathetic. A visit to
Munich, Mannheim and Paris in 1777 and 1778 brought no substantial offer of
other employment and by early 1779 Mozart was reinstated in Salzburg, now as
court organist. Early in 1781 he had a commissioned opera, Idomeneo, staged in
Munich for the Elector of Bavaria and dissatisfaction after being summoned to
attend his patron the Archbishop in Vienna led to his dismissal. Mozart spent
the last ten years of his life in precarious independence in Vienna, his
material situation not improved by a marriage imprudent for one in his
circumstances. Initial success with German and then Italian opera and series
of subscription concerts were followed by financial difficulties. In 1791
things seemed to have taken a turn for the better, in spite of the lack of
interest of the successor to the Emperor Joseph II, who had died in 1790. In
late November, however, Mozart became seriously ill and died in the small
hours of 5th December. Mozart's compositions were catalogued in the 19th
century by Köchel, and they are generally now distinguished by K. numbering
from this catalogue.
Operas
Mozart was essentially an operatic composer, although Salzburg offered him no real opportunity to exercise his talents in this direction. The greater stage works belong to the last decade of his life, starting with Idomeneo in Munich in January 1781. In Vienna, where he then settled, his first success came with the German opera or singspiel Die Entführung aus dem Serail (The Abduction from the Seraglio), a work on a Turkish theme, staged at the Burgtheater in 1782. Le nozze di Figaro (The Marriage of Figaro), an Italian comic opera with a libretto by Lorenzo da Ponte based on the controversial play by Beaumarchais, was staged at the same theatre in 1786 and Don Giovanni, with a libretto again by da Ponte, in Prague in 1787. Così fan tutte (All Women Behave Alike) was staged briefly in Vienna in 1790, its run curtailed by the death of the Emperor. La clemenza di Tito (The Clemency of Titus) was written for the coronation of the new Emperor in Prague in 1791, no such commission having been granted Mozart in Vienna. His last stage work, a Singspiel, was Die Zauberflöte (The Magic Flute), mounted at the end of September at the Theater auf der Wieden, a magic opera that was running with success at the time of the composer's death.
Church Music
As he lay dying Mozart was joined by his friends to sing through parts of a work that he left unfinished. This was his setting of the Requiem Mass, commissioned by an anonymous nobleman, who had intended to pass the work off as his own. The Requiem was later completed by Mozart's pupil Süssmayer, to whom it was eventually entrusted. Mozart composed other church music, primarily for use in Salzburg. Settings of the Mass include the Coronation Mass of 1779, one of a number of liturgical settings of this kind. In addition to settings of litanies and Vespers, Mozart wrote a number of shorter works for church use. These include the well known Exsultate, jubilate, written for the castrato Rauzzini in Milan in 1773 and the simple four-part setting of the Ave verum, written to oblige a priest in Baden in June 1791. Mozart's Church or Epistle Sonatas were written to bridge the liturgical gap between the singing of the Epistle and the singing of the Gospel at Mass. Composed in Salzburg during a period from 1772 until 1780, the sonatas are generally scored for two violins, bass instrument and organ, although three of them, intended for days of greater ceremony, involve a slightly larger ensemble.
Vocal and Choral Music
In addition to a smaller number of works for vocal ensemble, Mozart wrote concert arias and scenes, some of them for insertion into operas by others. Songs, with piano accompaniment, include a setting of Goethe's Das Veilchen (The Violet).
Orchestral Music
Mozart
wrote his first symphony in London in 1764-5 and his last in Vienna in August
1788. The last three symphonies, Nos. 39, 40 and 41, were all written during
the summer of 1788, each of them with its own highly individual character. No.
39, in E flat major, using clarinets instead of the usual pair of oboes, has a
timbre all its own, while No. 40 in G minor, with its ominous and dramatic
opening, is now very familiar. The last symphony, nicknamed in later years the
Jupiter symphony, has a fugal last movement, a contrapuntal development of
what was becoming standard symphonic practice. All the symphonies, of course,
repay listening. Of particular beauty is Symphony No. 29, scored for the then
usual pairs of oboes and French horns and strings, written in 1774, the more
grandiose Paris Symphony, No. 31, written in 1778 with a French audience in
mind, the Haffner, the Linz and the Prague, Nos. 35, 36 and 38. The so-called
Salzburg Symphonies, in three movements, on the Italian model, and scored only
for strings, were probably intended for occasional use during one of Mozart's
Italian journeys. They are more generally known in English as Divertimenti, K.
136, 137 and 138. The symphonies are not numbered absolutely in chronological
order of composition, but Nos. 35 to 41 were written in Vienna in the 1780s
and Nos. 14 to 30 in Salzburg in the 1770s. The best known Serenade of all is
Eine kleine Nachtmusik (A Little Night-Music), a charming piece of which four
of the five original movements survive. It is scored for solo strings and was
written in the summer of 1787, the year of the opera Don Giovanni and of the
death of the composer's father. The Serenata notturna, written in 1776 in
Salzburg uses solo and orchestral strings and timpani, while the Divertimento
K. 247, the Lodron Night-Music, dating from the same year, also served a
social purpose during evening entertainments in Salzburg. Cassations, the word
more or less synonymous with Divertimento or Serenade, again had occasional
use, sometimes as a street serenade, as in the case of Mozart's three
surviving works of this title, designed to mark end of year university
celebrations. Generally music of this kind consisted of several short
movements. Other examples of the form by Mozart include the so-called Posthorn
Serenade, K. 320, which uses the posthorn itself during its course and the
Haffner Serenade, designed to celebrate an event in the Haffner family in
Salzburg. The Serenade K. 361, known as the Gran Partita, was written during
the comnposer's first years of independence in Vienna and scored for a dozen
wind instruments and a double bass. Mozart wrote some 30 keyboard concertos.
The earliest of these are four arrangements of movements by various composer,
made in 1767, in the form of keyboard concertos. In 1772 Mozart arranged three
sonatas by the youngest son of J.S. Bach, Johann Christian, to form keyboard
concertos. These last three concertos are not generally included in the
numbering of the concertos. Apart from these arrangements Mozart wrote six
keyboard concertos during his years in Salzburg. The more important
compositions in this form, designed clearly for the fortepiano, an instrument
smaller than the modern pianoforte and with a more delicately incisive tone,
were written in Vienna between 1782 and 1791, principally for the composer's
use in subscription concerts with which he at first won success in the
imperial capital. Of the 27 numbered concertos particular mention may be made
of the Concertos in C minor and D minor, Nos. 24 and 20, K. 491 and 466.
Mozart completed his last piano concerto No. 27, K. 595 in B flat major, in
January 1791. Mozart wrote a series of five concertos for solo violin one in
1773 and four in 1775 in 1775 at a time when he was concertmaster of the court
orchestra in Salzburg. Of these the last three, K. 216 in G major, K. 218 in D
major and K. 219 in A major are the best known, together with the splendid
Sinfonia concertante of 1779, for solo violin and solo viola. The Concertone
for two solo violins, written in 1774, is less frequently heard. Mozart's
concertos for solo wind instruments include a concerto for bassoon, two
concertos for solo flute and a concerto for solo oboe, with a final concerto
for clarinet written in October 1791. Mozart wrote four concertos for French
horn, principally for the use of his friend, the horn-player Ignaz Leutgeb and
a Sinfonia concertante for solo wind instruments, designed for performance by
Mannheim friends in Paris. During his stay in France in 1778 he also wrote a
fine concerto for flute and harp, intended for unappreciative aristocratic
patrons there.
Chamber Music
It was inevitable that Mozart should also show his mastery in music for smaller groups of instruments. With some reluctance he accepted a commission in Mannheim for a series of quartets for flute and string trio, two of which he completed during his stay there in 1777/8. A third flute quartet was completed in Vienna in 1787, preceded by an oboe quartet in Munich in 1781, a quintet the following year for French horn, violin, two violas and cello and finally, in 1789, a clarinet quintet, the wind part for his friend Anton Stadler, a virtuoso performer on the newly developed clarinet and on the basset-clarinet, an instrument of extended range of his own invention. Mozart's work for string instruments includes a group of string quintets, written in Vienna in 1787 and, over the course of around twenty years, some 23 string quartets. Particularly interesting are the later quartets, a group of six dedicated to and influenced by Joseph Haydn and three final quartets, the so-called Prussian Quartets, intended for the cello-playing King of Prussia, Friedrich Wilhelm II. To the body of music of more serious intention may be added Ein musikalische Spass, K. 522 (A Musical Joke) for two horns and solo strings, written in 1787. The music is a re-creation of a work played for and presumably composed by village musicians, including formal solecisms and other deliberate mistakes of structure and harmony. There are other chamber music compositions, principally written during the last ten years of Mozart's life in Vienna, involving the use of the piano, an instrument on which Mozart excelled. These later compositions include six completed piano trios, two piano quartets, and a work that Mozart claimed to consider his best, a quintet for piano, oboe, clarinet, bassoon and French horn, K. 452. Mozart added considerably to the violin and piano sonata repertoire, writing his first sonatas for these instruments between the ages of six and eight and his last in 1788, making up a total of some thirty compositions. On the whole the later sonatas intended for professional players of a high order have more to offer than the sonatas written for pupils or amateurs, although there is fine music, for example, in the set of six sonatas written during the composer's journey to Mannheim and Paris in 1777 and 1778.
Piano Music
Mozart's sonatas for the fortepiano cover a period from 1766 to 1791, with a significant number of mature sonatas written during the years in Vienna. The sonatas inculde much fine music, ranging from the slighter C major Sonata for beginners K. 545 to the superb B flat Sonata, K. 570. In addition to his sonatas he wrote a number of sets of variations, while his ephemeral improvisations in similar form are inevitably lost to us. The published works include operatic variations as well as a set of variations on the theme Ah, vous dirai-je, maman, known in English as Twinkle, twinkle, little star.
Organ Music
There is very little organ music by Mozart or, indeed, by other great composers of the period, although organ improvisation was an art generally practised, then as now. Mozart's organ music includes a few compositions for mechanical organ, one improvisation, transcribed from memory by a priest who heard most of it, and a number of smaller compositions perhaps intended for organ, written in childhood. Mozart's last appointment in Salzburg was as court organist, and there are significant organ parts in some of the church sonatas he wrote during that brief period, in 1779 and 1780.
(ted)
Requiem - śmierci Mozarta
Nie ma w Polsce dużego miasta,
w którym przynajmniej raz w roku nie wykonywano by "Requiem" Wolfganga
Amadeusza Mozarta. Dzieje się to najczęściej na koncertach dla uczczenia
pamięci znamienitej osoby, w wielkim poście i w okolicach Zaduszek. Zaduszkowy
czas "Requiem" swój kres i kulminację w 216. rocznicę śmierci Mozarta.
Nad fenomenem sławy "Requiem" muzykolodzy głowią się od lat. Na pewno
przyczyniła się do niej pielęgnowana w epoce romantyzmu legenda. Oto genialny
kompozytor pogodnej muzyki, w życiu prywatnym fircyk, pod koniec życia
samotny, wzbija się na wyżyny metafizyki, pisząc "Requiem" na własny pogrzeb.
Legendę przypieczętował film "Amadeus" Miloša Formana. I romantyczna legenda i
film tyle dobrego zrobiły dla popularności "Requiem", ile złego dla prawdy o
nim. A prawda jest prozaiczna. "Requiem" zawdzięczamy gwałtownemu
zapotrzebowaniu Mozarta na gotówkę oraz megalomanii hrabiego von Walsegga,
który zamówił u Mozarta mszę za duszę swojej żony. Poza tym częste wykonania
"Requiem" spowodowane jest i tym, że jego partytur jest pod dostatkiem, a to w
Polsce często decyduje o wykonaniu, zwłaszcza kiedy alternatywą jest
sprowadzanie z zagranicy drogich nut mniej znanych dzieł. No i "Requiem" jest
raczej łatwych technicznie. Proza nie przeszkadza istnieć legendzie - i
dotyczy to również wykonań "Requiem". W Poznaniu od czterech lat tworzy się
unikatowa w Polsce "legenda mszy za duszę Mozarta". W 2001 r. - w 210.
rocznicę śmierci kompozytora - młodzi muzycy związani z Fundacją im. Antoniny
Kaweckiej wpadli na pomysł połączenia "Requiem" z mszą za kompozytora
odprawianą 4 grudnia, w noc jego agonii. A ponieważ utwór powstał dla liturgii
w rycie trydenckim, postarali się o biskupie pozwolenie na odprawienie mszy po
łacinie. Notabene specjaliści od liturgii w czasach Mozarta nie byliby takim
pomysłem zachwyceni. "Requiem" było dla nich zbyt ozdobne i za długie.
Popularność poznańskiej mszy za Mozarta przeszła najśmielsze oczekiwania
pomysłodawców. Pod kościołem oo. Franciszkanów na Górze Przemysława, co roku
kłębią się kilkutysięczne tłumy - jak na koncercie rockowej gwiazdy. Do
franciszkanów ciągną regionalni notable wszystkich opcji - na "mszy za
Mozarta" wypada być.
(ted)
Życiorys cudownego dziecka - Wolfganga A. Mozarta
Wolfgang
Amadeusz Mozart urodził się w 27 stycznia
1756 roku w Salzburgu , na granicy Alp
austriackich .Jego ojciec Leopold był kompozytorem i pedagogiem. Jako
trzyletnie dziecko, Mozart próbował samodzielnie wygrywać na klawesynie
zasłyszane melodie. Gdy miał cztery lata rozpoczął u swojego ojca naukę
muzyki, a rok później zaczął sam komponować utwory. Wolfgang okazał się
,,cudownym dzieckiem " już w 1762 roku ,kiedy podróżował z ojcem i siostrą
Anną Marią po Europie z koncertami .Odwiedzając różne kraje, młody kompozytor
miał okazję poznawać różne gatunki muzyki oraz spotkać wielu sławnych ludzi.
Podczas pierwszej podróży ośmioletni Mozart wydał drukiem swoje pierwsze 4
sonaty skrzypcowe. Natomiast w czasie pobytu w Anglii skomponował 6 dalszych
sonat poświęconych królowej tego kraju. W wieku trzynastu lat kompozytor
otrzymał stanowisko pierwszego skrzypka w nadwornej orkiestrze arcybiskupa w
rodzinnym mieście. Dostojnik ten był postacią niesympatyczną, a swoich muzyków
traktował jak służbę dworską. Lata przepracowane na tym stanowisku były dla
Mozarta pasmem przykrości i upokorzeń. Dlatego też pewnego dnia rozgniewany
złym traktowaniem kompozytor opuścił Salzburg i osiedlił się w Wiedniu.
Wolfgang. Nie był pierwszym kompozytorem, który zdecydował się nie związywać z
żadnym dworem. Jego sytuacja życiowa jednak znacznie się pogorszyła, a
szczególnie po ślubie, ze śpiewaczką Konstancją Weber. Mimo stałych problemów,
głównie finansowych Mozartowi udało się skomponować jeszcze wiele wybitnych
utworów. W Wiedniu musiał walczyć rywalizującym kompozytorem włoskim Antoniem
Salierim ,który intrygował przeciw niemu i buntował włoskich śpiewaków. Mozart
umarł najprawdopodobniej na skutek infekcji nerek. Pochowano go we wspólnym
grobie dla ubogich i najbiedniejszych, jednak do tej pory nie można ustalić
miejsca jego wiecznego spoczynku. Liczba jego dzieł wynosi 630
kompozycji. Tworzył on opery poważne, komiczne oraz singspiele, któremu to
gatunkowi nadał najwyższą rangę. W twórczości instrumentalnej doprowadził do
najwyższego mistrzostwa i doskonałości formy cyklu sonatowego i symfonicznego.
Komponował muzykę o idealnym składzie, harmonii i doskonałej konstrukcji
formalnej, a przy tym pogłębiającej się z biegiem lat dramatycznej ekspresji.
Twórczość Mozarta jest niezwykle bogata, co tłumaczy się rzadką cechą talentu
jaką był obdarzony. Uważam, że Mozart gdyby żył dłużej, niewątpliwie
wzbogaciłby świat o znacznie więcej wybitnych utworów. Pozostawił jednak po
sobie imponujący dorobek. Genialność, piękno, a nade wszystko sympatię wobec
ułomności ludzkiej natury charakteryzują dojrzałe arcydzieła Mozarta. Użyję
sława geniusz, najwybitniejszy kompozytor wszechczasów. Myślę, że gdyby
wcześniej został zauważony jego talent, Mozart zostałby już w czasach kiedy
żył ogłoszony geniuszem geniuszy.
(ted)
Dzieje kultury muzycznej
Człowiek
cieszy się muzyką, potrafi radować się jej brzmieniami, upajać melodyjności,
fascynować rytmem, zachowywać barwnością instrumentów. Jest ona bowiem
wszędzie, jest ona różna, rozwija się w różnoraki sposób, różnie
oddziałowuje na ludzi, ale jest i nikt nie jest wobec niej obojętny. Muzyka
należy do najbardziej podstawowych potrzeb ducha ludzkiego i jest samodzielnym
tworem, będąc jednocześnie najbardziej wyszukaną formą artystyczną. Człowiek
cieszy się muzyką, potrafi radować się jej brzmieniem, upajać melodyjnością,
fascynować rytmem, zachwycać barwnością instrumentów. Nic więc dziwnego, że
muzyka jest ważnym elementem liturgii kościelnej, gdyż nawet z niej wywodzi
się, a główne nurty rozwoju muzyki miały miejsce właśnie w kościele, i główne
wykształcenie form muzycznych (wystarczy przypomnieć Mszę i jej rodzaje)
przypada na kompozycje muzyki sakralnej, ceremonialnej czy żałobnej- począwszy
od małych form, skończywszy na oratoriach czy wspomnianych już mszach. Muzyka
przemawia do wszystkich wrażliwych słuchaczy, ale nikt nie potrafi wyrazić
słowami, na czym polega jej piękno, jej siła oddziaływania, dlaczego właściwie
nas porusza, co składa się na jej głębię, jej wyraz. Istota i charakter muzyki
nie są łatwe do uchwycenia. Muzyka ma więc swoje głębokie tajemnice. Skoro
więc muzyka to tajemnie oddziałujący twór, jaka więc była jej geneza? W mitach
różnych ludów jest ona pochodzenia boskiego, należała od najdawniejszych
czasów do dziedziny kultu. Może mieć ona tysiące kształtów i postaci.
Znakomitymi przykładami są tutaj intelektualni i emocjonalni kompozytorzy -
Jan S. Bach, Ludwig van Beethoven, Fryderyk F. Chopin oraz Wolfgang A. Mozart,
którzy pisali utwory bardzo subiektywne, ale jakże wypracowane i wyraziste w
swej formule i duchowości każdego człowieka. O potrzebie muzyki świadczą
wymownie wykopaliska, w których znajdowano także instrumenty. Różne są teorie
na temat początków muzyki. Jest ona tak dawna jak bodaj sam rozwój człowieka.
Zanim pojawiły się pierwsze formy muzykowania, które w domyśle możemy
przypisywać ludziom z cywilizacji antycznych, musiały istnieć formy
prymitywne. Przypuszczalnie u początków muzyki był śpiew. Prawdopodobniej był
on najpierw formą komunikacji emocjonalnej. Na kształtowanie się muzyki miała
prawdopodobnie duży wpływ na rytmizowaną modlitwę, a później w muzyce
świeckiej praca zbiorowa. W muzyce już na trochę wyższym etapie rozwoju
spotykamy ważną cechę synkretyzm. Oznacza to jednoczesne i nierozłączne
wystąpienie trzech dziedzin sztuki: muzyki, poezji i tańca. Ta sytuacja była
swoistą koniecznością, gdyż żadna z tych dziedzin nie była na tyle
wykształconą i nie osiągnęła jeszcze takiego poziomu by móc istnieć
samodzielnie. U początków rozwoju muzyka kojarzyła się często z kultem
religijnym. Była też związana ze świeckimi formami życia - głównie z poezją i
dramatem, dlatego niektóre formy poetyckie są równoznaczne z formami
muzycznymi. Muzyka ta była przede wszystkim muzyką wokalną, potem na
przestrzeni dziejów powstały formy przeznaczone do wykonania wokalno -
instrumentalnego czy wyłącznie instrumentalnego. Pamiętajmy, także, że im
wyższe są to wartości, tym bardziej są ukryte. Ich dostępność wzrasta w miarę
obcowania z nimi, a stosowanie historii muzyki - zwłaszcza poparte słuchaniem
arcydzieł komponowanych w poznawanych okresach - stanowi tu szczególnego
rodzaju wtajemniczenie. Życzę Wam wysokiego stopienia wtajemniczenia.
(ted)
Wolfgang A. Mozart -
podróże po europie
Jego ojciec Leopold, znakomity
skrzypek, był kapelmistrzem na dworze arcybiskupa Salzburga. Wcześnie docenił
niezwykłe zdolności syna i postanowił pokazać światu ów niepowtarzalny talent,
wierząc, że dzięki temu zapewni mu w przyszłości niezależność finansową i
artystyczną. Mozart wyruszył w swoją pierwszą podróż po Europie w szóstym roku
życia i spędził w niej 11 lat. Towarzyszyła mu o cztery lata starsza siostra,
Anna Maria, utalentowana klawikordzistka. Wspólnie występowali w największych
miastach i najlepszych domach zachodniego świata. Mozart grał przed większością
koronowanych głów ówczesnej Europy. W Londynie tłum płacił 2 szylingi i 6 pensów
(dzisiaj równowartość 6, 80 funta), żeby go zobaczyć, a on zabawiał gawiedź
swoimi sztuczkami. Do najpopularniejszych należała- wykonana wspólnie z Anna
Maria - gra na klawikordzie na cztery ręcę z klawiatura zasłoniętą kawałkiem
sukna. Ten nienaturalny tryb życia odbił się niekorzystnie na zdrowiu i
osobowości Mozarta. Wolfgang był mniejszy i szczuplejszy niż inni chłopcy w jego
wieku, i często nękały go choroby; niektóre, jak dur brzuszny, dręczyły go już
do końca życia. Jego pogodne usposobienie przysporzyło mu popularności i
ułatwiło kontakty z ludźmi poznanymi w podróżach. Ale ciągła wędrówka nie
pozwalała na nawiązanie bliższych znajomości, dlatego Mozart w tym okresie nie
miał przyjaciół. Do domu powrócił w 1773 r. i ponownie opuścił go dopiero po
czterech latach, wyruszając w trasę koncertową po Niemczech. Na prośbę ojca
towarzyszyła mu matka. To dzięki niej młodzieniec nie porzucił swych planów
koncertowych i nie zrezygnował z kariery dla pięknych oczu Aloysii Weber,
szesnastoletniej sopranistki z Mannheim. Przeprowadzka do Paryża okazała się
złym posunięciem. Mozart stracił już urok cudownego dziecka, a uwaga paryskiej
publiczności skupiła się na rywalizacji dwóch innych kompozytorów, Glucka i
Piccinniego. Kiedy więc w lipcu 1777 r. zmarła jego matka, Wolfgang przyjął
stałą posadę organisty na dworze arcybiskupa Salzburga i wrócił do domu.
Wolfgang Amadeusz Mozart przyszedł na świat 27.I.1756 roku w Salzburgu -
niewielkiej miejscowości leżącej w Austrii. Był synem Leopolda i Anny Marii
Mozartów. Był z kolei ich siódmym dzieckiem, z których tylko on i jego starsza
siostra Marianna zwana pieszczotliwie Nannerl pozostali przy życiu. Pozostała
piątka zmarła w wieku niemowlęcym. Leopold piastował urząd wicekapelmistrza
Salzburga i w istocie, mimo wielu starań nigdy nie udało mu się uzyskać wyższego
stanowiska. Po śmierci problemy z Hieronimem Colloredo, który został mianowanym
nowym arcybiskupem Salzburga. Konflikt między rodziną Mozartów a arcybiskupem
Colloredo był tak silny, że zyskał sławę światową i przeszedł do historii.
Mówiąc o rodzinie Mozartów warto wspomnieć o samej matce Wolfganga. Była o rok
młodsza od męża, wcześnie osierocona, zawsze uznawała wyższość Leopolda. Była
dobrą nieco ograniczoną kobietą, co nie wyklucza, że była dobrą matką, żoną i
gospodynią, ciekawą wszystkich salzburskich ploteczek. To po niej odziedziczył
Wolfgang wszystkie swoje naiwne, wesołe dziecinne cechy. Ojciec natomiast po
ukończeniu studium filozofii i prawa objął w roku 1743 służbę u arcyksięcia.
Leopold był najstarszym synem mistrza - introligatora Jana Jerzego Mozarta.
Leopold wyróżniał się wśród rodzeństwa bystrością umysłu, co potwierdza fakt, iż
nie został rzemieślnikiem jak jego bracia. Po śmierci Jana Jerzego Leopold
został wysłany na studia teologiczne w Salzburgu. W jego głowie powstawały
jednak inne projekty przyszłego życia - nie chciał być księdzem. Rozpoczął
studiować logikę i prawo. Niestety i te studia musiał przerwać i wystąpił jako
kamerdyner w służbę dziekana salzburskiej kapituły. Wracając do Wolfganga
Amadeusza można zauważyć, że jego geniusz w przeciętnej rodzinie był prawdziwym
cudem i zbawieniem, a także nadzieją na jej lepsze życie. Przez pierwsze trzy
lata swojego życia Wolfgang miał sposobność przysłuchiwania się koncertującej
siostrze, która grą na klawesynie zachwycała wielu słuchaczy. Dopiero mając
cztery lata, zaczął dokładnie zapoznawać się z instrumentami, wtedy to
powstawały pierwsze jego kompozycje, które w istocie wymagały kilku poprawek.
Leopold szybko odkrył geniusz Wolfganga. Dla małego chłopca uczenie się menuetów
i innych utworów fortepianowych było zajęciem łatwym i przyjemnym. Na menueta
potrzebował pół godziny, na większy utwór godzinę by potem zagrać go w
najdokładniejszej wersji. Nie tylko muzyka zajmowała całe jego dzieciństwo.
Uczył się także matematyki, w której także wykazywał umiejętności. Kiedy uczył
się rachunków wówczas wszystko : meble, podłoga, krzesła były pokryte wieloma
liczbami pisanymi kredą. Zamiłowanie do matematyki pozostało mu do końca życia.
Rozwiązywał nawet znane anegdoty min. o perskim wynalazcy. Wolfgang od wczesnego
dzieciństwa podróżował po całej Europie, gdzie dawał wiele zachwycających i
niewątpliwie udanych koncertów. Pierwsza z nich wiodła Mozarta na dwór elektora
Maksymiliana III w Monachium; Wolfgang kończył wtedy zaledwie szósty rok życia.
Następnie odbył podróż do Wiednia, gdzie zachorował na szkarlatynę, która być
może była jedną z wielu przyczyn jego przedwczesnej śmierci. Następnie udaje się
jeszcze na Węgry, do Francji, Anglii goszcząc w takich miastach jak: Monachium, Ludwigsburg, Schwetzingen, Frankfurt, Belgia, Holandia, Szwajcaria i Augsburg.
Gdy był jeszcze dzieckiem nie był samolubny, dumny, uparty, lecz przeciwnie -
spokojnym, grzecznym chłopcem. Gdy dorósł wszystko się zmieniło. Stał się we
wszystkich sprawach porywczy i prędki. Był człowiekiem noszącym w sobie swoje
przeciwieństwo. Raz był wulgarny, drugi uprzejmy i kulturalny aż do przesady.
Jedno jednak zachowało mu się od początku do końca życia. Zawsze bawiło go
przekręcanie słów, dziecinne przezwiska, komiczne bzdurzenie. Leopold jako
niezły psycholog doskonale rozszyfrował zachowanie swojego syna. Zwracał uwagę,
że: "rządzą nim dwie przeciwne sobie zasady - za dużo lub za mało, i żadnej
pośredniej drogi". W istocie było tak jak mówił Leopold. Wolfgang nigdy nie
nauczył się kierować sobą, nie miał zmysłu do domowego porządku, do właściwego
gospodarowania pieniędzmi. Zawsze potrzebował kogoś, kto byłby jego
przewodnikiem, myślał za niego w tych sprawach. Nawet z kobietami, które znał
dobrze jak nikt inny - miał problemy. Był drobny, delikatny, niepozorny i biedny
toteż, dlatego jego przeżycia z kobietami kończyły się zazwyczaj rozczarowaniem.
Największym przykładem jest niespełniona miłość do Alojzy Weber. Rodzina, z
której pochodziła składała się z ojca, który zawsze miał mało do powiedzenia, z
okropnej mamy i pięciorga dzieci ogromnie podobnych do rodziców. Wolfgang
pokochał, Alojzę nie tylko za jej wspaniały wygląd, ale i za umiejętności
głosowe. Jak mówił Mozart miała przepiękną, czystą barwę głosu. Rodzinie Weberów
nie wiodło się najlepiej, toteż Wolfgang zmieniając się w dobrego ducha tejże
rodziny starał się im pomóc. Szukał odpowiedniego stanowiska dla Alojzy, która
otrzymawszy go wreszcie, całkowicie odsunęła się od Wolfganga. On jednak nie
odstąpił od rodziny Weberów i ostatecznie w 1782 poślubił młodszą siostrę Alojzy
- Konstancję. Nie było to najlepsze małżeństwo, ale nie można wykluczyć faktu,
iż małżonkowie kochali się. Wolfgang Amadeusz zmarł mając zaledwie 36 lat, ale
zdołał przejść przez wszystkie etapy życia, które nie było dla niego słodkie.
Był największym artystą, ale tylko nieliczni potrafili dostrzec i zaakceptować
jego talent. Wielu próbowało usunąć go ze swej drogi artystycznej. Mimo geniuszu
nie można powiedzieć, że był najszczęśliwszym człowiekiem. W rzeczy samej sam
nie zdawał sobie sprawy, że ci wszyscy ludzie, których on miał w zwyczaju
nazywać przyjaciółmi starali się wykorzystać jego talent dla potrzeb własnych.
Widoczna jest także pewna obojętność wobec Wolfganga. Po jego śmierci nikt nie
postarał się o godny pochówek dla niego. Pozwolono pochować go w zbiorowym,
bezimiennym grobie, przez co nigdy nie odnaleziono jego szczątków.
Ślub w Wiedniu
Długo w nim jednak nie zabawił.
Nie mógł się pogodzić z ograniczeniami narzuconymi przez dworskie obowiązki i
zrezygnował z posady. Urażony tym arcybiskup, świadom ogromnej straty jaką
ponosi wraz z odejściem takiego muzyka, kazał służącym brutalnie wyrzucić go z
pałacu. Mozart udał się do Wiednia i zamieszkał z rodziną Aloysii Weber. A
ponieważ młoda śpiewaczka była już zamężna, skierował uwagę na jej siostrę
Konstancję Weber. Mimo sprzeciwów ojca Wolfganga pobrali się w 1782 r. i żyli
względnie szczęśliwie. Ich związek nie był porywający, ale obydwoje potrafili
korzystać z życia i dobrze się bawili w swoim towarzystwie. Gdy po Wiedniu
zaczęły krążyć pogłoski o miłosnych przygodach Mozarta, Konstancja nie pozostała
mu dłużna, dając solidne podstawy do podejrzeń, że ostatnie z sześciorga dzieci
nie było jego. Jednak listy Wolfganga do żony, pisywane w chwilach rozłąki,
świadczyły o głębokim uczuciu i szczerej tęsknocie. Jak na swoje czasy Mozart
zarabiał bardzo dobrze. Otrzymywał wynagrodzenie za zamawiane kompozycje, za
koncerty i lekcje muzyki. Sami tylko trzej najbogatsi uczniowie przynosili mu
roczny dochód w wysokości 700 guldenów (dzisiaj równowartość 10000 funtów). Ale
ani on, ani Konstancja nie mieli pojęcia jak zarządzać finansami i całe życie
narzekali na ich brak. Innym problemem Mozarta była niespokojna natura. Nie
potrafił długo usiedzieć w jednym miejscu i wciąż poszukiwał nowego otoczenia i
nowych wrażeń. Któregoś roku zmieniał mieszkanie dziewięć razy. Lekarstwem,
którego potrzebował, była stała posada przy dworze, zapewniająca protekcję i
stabilizację. Okazja nadarzyła się w 1787 r. , gdy cesarz Józef II z wielkim
entuzjazmem odniósł się do jego twórczości. Okazało się jednak, że dwór cesarski
popiera innego kompozytora, Włocha Antonio Salieriego. Mozart poczuł się głęboko
rozczarowany, gdy ostatecznie Salieri został mianowany cesarskim kapelmistrzem,
a on sam musiał zadowolić się posadą nadwornego muzyka komponującego lekkie
utwory taneczne na zamówienie.
Nędza
Mozart, wobec braku stałej posady, skwapliwie przyjmował każde nadarzające się zamówienie. Ostatnie cztery lata życia spędził w skrajnym ubóstwie, tonąc w długach, ale to właśnie wtedy powstały znakomite dzieła: "Don Giovanni" i "Czarodziejski flet". Jesienią 1791 r. stan jego zdrowia pogorszył się znacznie, a od 20 listopada nie wstawał z łóżka. 1 grudnia został mianowany dyrektorem muzycznym katedry św. Stefana w Wiedniu, co wreszcie mogło położyć kres jego problemom finansowym. Niestety zmarł cztery dni później. Kiedy Mozart był dzieckiem, mówiono o nim jak o dorosłym; gdy dorósł, traktowano go jak dziecko. Nie potrafił rozwinąć osobowości zdolnej do osiągnięcia szczęścia i pełni życia, a mimo to najpiękniejsza muzyka wypływała z niego w sposób zupełnie naturalny. Był jednym z najbardziej kreatywnych geniuszy wszechczasów.
Symfonia nr 41 zw. Jowiszową C-dur, KV 551
Latem 1788r. , podczas okresu względnego dobrobytu, Mozart skomponował w Wiedniu trzy symfonie. Najbardziej znana, zw. Jowiszową, została ukończona w zadziwiająco krótkim czasie, w ciągu zaledwie sześciu tygodni na przełomie lipca i sierpnia. Jej wyjątkowość polega na zakresie i różnorodności tematów melodycznych. Zakończenie symfonii, przypominające w formie fugę, interpretowano często jako przepowiednię własnej śmierci kompozytora. Należy jednak w to wątpić, ponieważ muzyka Mozarta, w odróżnieniu od muzyki Czajkowskiego, nie zawiera wątków autobiograficznych. I chociaż była to ostatnia z jego symfonii, od śmierci dzieliło go wówczas jeszcze trzy i pół roku życia.
Mała nocna muzyka G-dur, KV 525
Eine kleine Nachtmusik - serenada na kwartet smyczkowy i kontrabas została ukończona 10 sierpnia 1787 r. , tuż po objęciu przez Mozarta stanowiska muzyka na dworze cesarskim. Zgodnie z tytułem jest to muzyka lekka, przeznaczona do słuchania w godzinach wieczornych. Pierwotnie składała się z pięciu części, ale jedna z nich usunął prawdopodobnie sam Mozart przed publikacją utworu.
Koncert na róg i orkiestrę Es-dur, KV 417
Pierwszy koncert na róg powstał w Wiedniu we wczesnych latach osiemdziesiątych XVIII wieku, kiedy Mozart - nie związany na stałe z żadnym protektorem - w sposób niezależny realizował muzyczne zamówienia. Umiejętnie wykorzystał właściwości instrumentu wyróżniając go na tle całej orkiestry, przez co utorował drogę innym kompozytorom, stosującym takie samo instrumentarium
(ted)
LWOWSKI MOZART
Dnia
14 czerwca 1819 roku przybyły do stolicy J. P. Wolfgang Amadeusz Mozart, syn
sławnego w świecie muzykalnym Mozarta, będzie miał honor dać wielki wokalny i
instrumentalny koncert, na którym własne kompozycje grać będzie na fortepianie.
Anons tej treści znaleźć można w Gazecie Warszawskiej z 12.VI.1819. Na podobne
zapowiedzi natrafiamy również w niejednym numerze Gazety Lwowskiej z tego
okresu, często przy tym bez adnotacji, iż chodzi o syna wielkiego Salzburczyka,
co osobę mniej obeznaną z problematyką muzyczną wprowadzić może w błąd.
Tymczasem Wolfgang Amadeusz junior obecny jest również na kartach almanachów
kulturalnych Gdańska, Lublina i kilku dalszych miast polskich, warto przeto
poświęcić nieco uwagi osobie tego muzyka, którego działalność przyczyniła się do
ubogacenia życia artystycznego pozbawionej naonczas niepodległego bytu Polski, w
szczególności zaś wyróżniającego się na płaszczyźnie nauki i sztuki spośród
dawnych centrów Rzeczypospolitej, Lwowa.
LATA DZIECINNE, LATA NAUKI
Z małżeństwa zawartego
4.VIII.1782 ze śpiewaczką Konstancją Weber, genialny kompozytor doby klasycyzmu
Wolfgang Amadeusz Mozart doczekał się sześciorga potomstwa, z którego przeżyło
ojca tylko dwóch synów - najstarszy i najmłodszy. Ów drugi przyszedł na świat we
Wiedniu 26 lipca 1791, na niespełna cztery i pół miesiąca przed śmiercią ojca,
którego nie miał przeto możności znać. Na chrzcie otrzymał imiona Franciszek
Ksawery Wolfgang, niemniej w ciągu całego swego życia artystycznego występował
jako Wolfgang Amadeusz (junior) i pod tym też mianem znany był współczesnym.
Kiedy liczył sobie pięć lat, matka zabrała go w swoją podróż koncertową, podczas
której miał miejsce debiut sceniczny najmłodszej latorośli rodziny Mozartów. Na
koncercie w Pradze wykonał on pierwszą arię Papagena z ojcowskiej opery
Czarodziejski flet, do której specjalnie na tę okazję ułożono nowy tekst. Aby
młody śpiewak był widoczny (i słyszalny!) postawiono go podczas występu na
wysokim stole. Debiut Wolfganga Amadeusza juniora wypadł pomyślnie, wzbudzając
podziw dla słuchu muzycznego i pamięci młodego talentu. Kolejne lata w jego
biografii wypełnione są nauką rzemiosła artystycznego. Po powrocie do Wiednia w
r. 1797 rozpoczął (w rok później) edukację w zakresie gry na fortepianie u
Zygmunta Neukomma (przyszłego kapelmistrza na dworach monarszych w St.
Petersburgu i Rio de Janeiro), doskonaląc następnie warsztat pianistyczny pod
kierunkiem Jana Andrzeja Streichera oraz wielce cenionego w swoim czasie Jana
Nepomucena Hummla. Równocześnie poznawał arkana sztuki kompozytorskiej, ucząc
się jej u Jerzego Józefa Voglera (nota bene duchownego, protonotariusza
apostolskiego i szambelana papieskiego) i Jana Jerzego Albrechtsbergera,
kapelmistrza wiedeńskiej katedry św. Szczepana. Kształcenie młodego muzyka
dopełniały lekcje śpiewu pobierane u Antonio Salieriego. Nad całością muzycznej
edukacji Wolfganga Amadeusza juniora czuwał sławny Józef Haydn wespół z baronem
Gotfrydem van Swieten, dyrektorem biblioteki cesarskiej i założycielem
Towarzystwa Muzycznego we Wiedniu. W roku 1804 trzynastoletni natenczas Mozart
dał swój pierwszy koncert publiczny jako pianista, grając na scenie teatru
wiedeńskiego. Tym samym rozpoczęła się jego działalność artystyczna. Początkowo
był on nadal związany z rodzinnym miastem, większość jednak swego dorosłego
życia spędzić miał w Galicji, zyskując nawet w historiografii miano "lwowskiego
Mozarta".
LATA LWOWSKIE
Do
Małopolski Wschodniej przybył Wolfgang Amadeusz junior w roku 1808 (miał 17
lat), podejmując obowiązki nauczyciela muzyki w domu hr. Wiktora Ignacego
Baworowskiego, w którego podlwowskim majątku zamieszkał. Pobierał wysoką pensję
1000 zł reńskich miesięcznie, zaś spośród dzieci jego chlebodawcy córka
Henrietta okazała się uzdolnioną uczennicą. Mimo to Mozart zrezygnował po
niedługim czasie ze swej posady. Jako przyczynę odejścia podał zbyt ostry
klimat, niedobry fortepian, nieodpowiedni papier nutowy (!), a w szczególności
monotonne życie. Przeniósł się zatem do stolicy Galicji, Lwowa, zamierzając
prowadzić żywot niezależnego artysty, utrzymującego się wyłącznie z koncertów i
komponowania. To jednak na dłuższą metę okazało się niemożliwe. W r.1810 podjął
na powrót funkcję nauczyciela muzyki, tym razem w domu szambelana cesarskiego
Janiszewskiego. Po półtora roku porzucił i tę posadę, wyjeżdżając nawet na
krótko ze Lwowa. Galicji jednak nie opuścił, zyskał tu już bowiem znaczną
renomę, tak, że zabiegały o niego nawet książęce rody Czartoryskich,
Poniatowskich czy Sapiehów, chcąc, by Mozart podjął się edukacji muzycznej ich
młodych pokoleń. Po powrocie do Lwowa rozwinął Wolfgang Amadeusz junior ożywioną
działalność koncertową. Pierwszy znaczniejszy występ w galicyjskiej stolicy dał
jeszcze w 1811 r. Z kolei w r.1814 odbyło się we Lwowie premierowe wykonanie
jego II Koncertu Fortepianowego, który oczywiście sam zagrał. Miał już zresztą
wtenczas w swojej tece kompozytorskiej niemałą liczbę dzieł. I Koncert
Fortepianowy napisał jeszcze za pobytu w majątku Baworowskich, teraz zaś
powstawały dalsze utwory, inspirowane niejednokrotnie folklorem Małopolski
Wschodniej - i to zarówno polskim, jak i ukraińskim. Była to głównie muzyka
kameralna i fortepianowa, dzieła chóralne oraz pieśni. W tej liczbie znalazła
się również jedna symfonia (dla porównania: jego ojciec stworzył ich 49!), 12
polonezów na fortepian i 30 pieśni. Jego kompozycjami poczęli się interesować
wydawcy, samo zaś nazwisko otwierało przed nim wiele drzwi. Zachęcony oznakami
powodzenia, Wolfgang Amadeusz junior zdecydował się na przedsięwzięcie wielkiej
podróży koncertowej po Europie. 17 grudnia 1818 wystąpił pożegnalnie we Lwowie,
by następnie opuścić to miasto na niemal cztery lata. Swoje tournee rozpoczął od
Królestwa Polskiego, dając koncert m.in. w Lublinie. Z końcem maja 1819 przybył
do Warszawy, gdzie opiekę nad nim roztoczył kapelmistrz Teatru Narodowego, Józef
Elsner (późniejszy nauczyciel Fryderyka Chopina), zajmując się organizacją jego
koncertów. Najznaczniejszy odbył się 20 czerwca, uświetniając obchodzoną tego
dnia rocznicę ogłoszenia Królestwa Polskiego. Dzień potem, po 3-tygodniowym
pobycie, Mozart opuścił Warszawę, udając się do Gdańska, a stamtąd do Kopenhagi,
gdzie żyła jego matka (zmarła w r.1842 w Salzburgu). Dalsze etapy podróży
artystycznej to Hamburg, Berlin, Lipsk, Drezno, Praga, Wiedeń, Graz, Lublana,
Triest, Wenecja, Mediolan (tam zamieszkiwał z kolei jego najstarszy brat Karol
Tomasz), a dalej Zurych i Berno, skąd poprzez Pragę przybył na powrót do
Wiednia. Ze swoich wojaży Wolfgang Amadeusz junior pozostawił rękopiśmienny
dziennik, zawierający obok notatek również rysunki poznanych wtenczas przez
muzyka osób. Cenny ów zabytek zachowany (niestety nie w całości) po dziś dzień,
przechowywany jest w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie. W cesarskim Wiedniu
bawił Mozart przez kilka miesięcy, by w październiku 1822 powrócić do Lwowa.
Pozostawał tu jeszcze przez bez mała 14 lat, sporadycznie tylko wyruszając w
pomniejsze podróże koncertowe. Był to okres jego aktywności przede wszystkim na
polu propagowania kultury i życia muzycznego. W 1826 roku założył pierwsze we
Lwowie Towarzystwo Muzyczne, mające za patronkę św. Cecylię (Towarzystwo
Cecyliańskie), a zajmujące się przede wszystkim ożywianiem i popularyzacją
sztuki wokalnej. Funkcjonował przy nim stojący na wysokim poziomie chór,
prowadzony osobiście przez Mozarta. On również w latach 1834-1838 dyrygował
orkiestrą lwowskiego teatru, zyskując tym samym trwałe miejsce w muzycznych
dziejach Galicji. Sam nadal doskonalił warsztat kompozytorski, pobierając naukę
w zakresie kontrapunktu u osiadłego we Lwowie Jana Moderitscha, niegdysiejszego
dyrektora muzycznego opery w Ołomuńcu. Nie przestał przy tym być prywatnym
nauczycielem muzyki w domach znaczniejszych rodzin lwowskich.
LATA OSTATNIE
Miasto,
w którym przyszło Mozartowi juniorowi spędzić ponad ćwierć wieku swojego życia,
opuścił w czerwcu 1838, przenosząc się do rodzinnego Wiednia. Przez ostatnie
lata mało udzielał się publicznie, po raz ostatni występując w roku 1842 w
Salzburgu podczas odsłonięcia pomnika ku czci jego ojca. Zimą r.1843/44 poważnie
zachorował i za poradą przyjaciół udał się do słynnego uzdrowiska Karlsbadu
(Karlove Vary) dla podleczenia. Tam też zmarł 29 lipca 1844. Rodziny nigdy nie
założył. Jego najstarszy brat, osiadły w Mediolanie Karol Tomasz (z zawodu
urzędnik), przeżył Wolfganga Amadeusza juniora o lat czternaście, umierając
31.X.1858 również bezpotomnie, jako ostatni z rodu wielkiego kompozytora doby
klasycyzmu. Po Franciszku Ksawerym Wolfgangu pozostały liczne kompozycje, w
większości nie wydane drukiem, znajdujące się dziś m.in. w bibliotekach
muzycznych Londynu, Wiednia i Salzburga. Natomiast pamięć o nim wśród Galicjan,
w półtora stulecia od jego śmierci, niemal całkowicie zagasła.
(ted)
Franciszek Ksawery, syn najmłodszy Mozarta
Mamy
własnego „polskiego Mozarta“, jak nazywano Franciszka Ksawerego, najmłodszego
syna Mozarta, który większą część swojego dorosłego życia spędził w polskim
wówczas, leżącym na obszarze austriackiego zaboru, Lwowie. "Mozart gościł w
Czechach pięć razy. A Ty?" Tak, nasi czescy sąsiedzi mogą pochwalić się
łatwymi do odnalezienia śladami, jakie wielki kompozytor pozostawił w ich
kraju. My na pytanie o związki Mozarta z Polską możemy jedynie wymienić...
utwór skomponowany przez 17-letniego Chopina, będący wariacją na temat arii z
„Don Giovanniego” Mozarta. Utwór Chopina w kilka lat później zrobił furorę w
muzycznej Europie i sprowokował Roberta Schumanna do opublikowania opinii o
naszym rodaku: „Panowie, czapki z głów, oto geniusz!“ Mizerny to plon dla
poszukiwacza poloników mozartowskich... Pocieszmy się jednak tym, że mamy za
to własnego „polskiego Mozarta“, jak nazywano Franciszka Ksawerego,
najmłodszego syna Mozarta, który większą część swojego dorosłego życia spędził
w polskim wówczas, leżącym na obszarze austriackiego zaboru, Lwowie.
Franciszek Ksawery przybył do Lwowa w 1808 roku jako 17-latek (urodził się na
4 miesiące przed śmiercią swego wielkiego ojca) i aby ułatwić sobie wejście w
środowisko, od początku przedstawiał się jako „Wolfgang Amadeusz Mozart
junior“. Podpora w postaci sławnego ojca poskutkowała, młodzieniec szybko
znalazł zatrudnienie jako nauczyciel muzyki w podlwowskim Podkamieniu, majątku
hrabiego Wiktora Baworowskiego, otrzymując wysoką pensję, 1000 reńskich
miesięcznie. Mimo że dzieci hrabiego były zdolne, Franciszek Ksawery opuścił
majątek Baworowskich skarżąc się na zbyt ostry klimat, monotonię życia
wiejskiego, niedobry fortepian i ... kiepski papier nutowy! Ponieważ próby
utrzymania się we Lwowie jedynie z kompozycji nie powiodły się, Franciszek
Ksawery wrócił ponownie do nauczania, tym razem w domu szambelana cesarskiego
Janiszewskiego. Młody nauczyciel o snobistycznym nazwisku stał się modny. O
lekcje u niego zabiegały najlepsze domy polskiej arystokracji: Czartoryscy,
Poniatowscy czy Sapiehowie. Oprócz działalności pedagogicznej ambitny
Mozart-junior idąc w ślady ojca zdobył popularność jako kompozytor i wykonawca
własnych utworów. Wiele jego kompozycji, zwłaszcza pieśni, ale też muzyka
instrumentalna jest inspirowanych folklorem polskim i ukraińskim. W 1818 roku
Franciszek Ksawery udał się na 4-letnie tournee po Europie, zaczynając od
Lublina i Warszawy (gdzie poznał Józefa Elsnera, późniejszego nauczyciela
Chopina), przez Gdańsk do Kopenhagi (gdzie żyła jego matka Konstancja, zamężna
po raz drugi w Duńczykiem Georgiem Nissenem), i dalej przez Hamburg do Lipska,
Pragi, Wiednia, Triestu, Wenecji, Mediolanu. W 1822 roku Franciszek Ksawery
powrócił do Lwowa, aby spędzić tu dalsze 16 lat. Nie potrzebował już wtedy
afiszować się sławnym ojcem: wyrobił sobie własne nazwisko, zapracował na
sympatię i uznanie swoim talentem muzycznym (co prawda nie dorównującym
wielkości swego rodziciela), pedagogicznym, a wreszcie organizatorskim.
Założył pierwsze we Lwowie Towarzystwo Muzyczne, tzw. „Towarzystwo
Cecyliańskie“, propagujące muzykę wokalną. Franciszek Ksawery prowadził chór
Towarzystwa, a także orkiestrę Teatru Miejskiego im. Rejtana we Lwowie.
Przyczyną dla której Franciszek Ksawery zabawił tak długo w Lwowie była nie
tyle żyłka działacza, ile... miłość do hrabiny Józefiny Cavalcabo, zamężnej,
matki jednej ze swoich arystokratycznych uczennic, Julii. Związek z Józefiną
trwał dalej, nawet po opuszczeniu Lwowa przez Mozarta-juniora w 1838 roku. Ją
też, umierając w Karlovych Varach w 1844 roku, uczynił jedyną spadkobierczynią
majątku. Pamiątki po Franciszku Ksawerym Józefina przekazała dla Mozarteum w
Salzburgu. Córka Józefiny Julia, zamężna von Wabenau, niegdysiejsza uczennica
Franciszka Ksawerego, wyrosła na cenioną pianistkę i kompozytorkę.
(ted)
Salzburg to miasto, urodzin Wolfganga A. Mozarta
W
Salzburgu, rodzinnym mieście urodzin
Wolfganga A. Mozarta, odbywa się zawsze wiele koncertów symfonicznych i
kameralnych. Część oper prezentuje
koncerty, pozostałe jako spektakle teatralne zrealizowane przez znakomitych
europejskich reżyserów i scenografów. "Czarodziejski flet" wyreżyseruje Graham Vick, operę "Lucio Silla" - Jürgen Flimm, "Wesele Figara" - Claus Guth,
reżyseria i scenografia "Idomeneo" jest to dzieło Ursel i Karla Ernesta
Herrmannów. Na festiwalowe sceny wrócają "Don Giovanni" i "La Clemenza di Tito",
dwie głośne i wysoko ocenione inscenizacje Martina Kuseja, których premiery
odbyły się przed kilku laty. W każdym przypadku za pulpitem staną znakomici
kapelmistrze z Nikolausem Harnoncourtem, Riccardem Mutim, Philippem Jordanem i
Danielem Hardingiem na czele. Wśród wielu znakomitych śpiewaków, którzy wystąpią
w operach Mozarta, m.in. Thomasa Hampsona, Magdaleny Kozeny, Barbary Bonney,
Anny Netrebko i Kurta Molla, jest także nazwisko Piotra Beczały, który śpiewać
będzie partię Don Ottavia w "Don Giovannim". Równie atrakcyjnie
co roku, zapowiada się Mozart-Jahr w Bayerische Staatsoper w Monachium, gdzie wystawionych zostanie
sześć oper: "Don Giovanni", "Uprowadzenie z Seraju", "Wesele Figara",
"Czarodziejski flet", "La Clemenza di Tito" i "Cosi fan tutte". Każda w
znakomitej obsadzie i pod równie znakomitą dyrekcją. Specjalnym wydarzeniem
będzie wykonanie Mszy c-moll KV 427. Wiedeń, gdzie Mozart spędził sporą część
swojego krótkiego życia, również zamierza w specjalny sposób uhonorować kompozytora. Główną sceną tych obchodów będzie odnowiony Theater an der Wien, który staje się kolejną wiedeńską sceną operową. Premiery
dzieł Mozarta zostały tutaj rozłożone na cały rok. Wydarzenia rozpoczyna
zapowiedziana premiera "Idomeneo". Wśród zaproszonych realizatorów (m.in. Jürgena Flimma, Patrice'a Chéreau, Keitha Warnera, Willy'ego Deckera) znalazł
się Krystian Lupa, któremu zaproponowano wyreżyserowanie "Czarodziejskiego
fletu". Będzie to operowy debiut tego znanego polskiego reżysera. Zapowiedziana
premiera została zrealizowana we współpracy z Piotrem Salserem,
projektantem kostiumów, i dyrygentem Danielem Hardingiem. Jednym z ważniejszych
wydarzeń w Theater an der Wien jest "Requiem" w baletowej wersji
opracowanej przez cenionego amerykańskiego choreografa Johna Neumaiera.
Oczywiście trudno w tym omówieniu pominąć Warszawską Operę Kameralną i jej Letni
Festiwal Mozartowski realizowany konsekwentnie od 1991 roku. Jego program, jak
zwykle obejmuje wszystkie dzieła skomponowane przez Mozarta z myślą o scenie
oraz wiele jego utworów kameralnych i symfonicznych, które będą prezentowane w
stylowych zabytkowych wnętrzach. Również Teatr Wielki - Opera Narodowa
w każdą rocznicę, wystawia kilka premier: "Czarodziejski flet" zrealizowaną
przez Achima Freyera. Paryska Opera Bastille rozpoczyna mozartowską premierą "Czarodziejskiego fletu". W rocznicę urodzin kompozytora
wystawiony zostanie "Don Giovanni" pod dyrekcją Sylviana Camberlinga. Ten sam
dyrygent poprowadzi marcową serię przedstawień "Wesela Figara". Również
nowojorska Metropolitan włącza się zawsze w obchody i reprezentuje "Czarodziejki
flet", a następnie "Cosi fan tutte". Nie mniejsze
bogactwo wydarzeń szykują swoim bywalcom filharmonie. Niemal każda orkiestra
bierze sobie za punkt honoru złożenie z instrumentalnych dzieł Mozarta programów
przynajmniej kilku koncertów symfonicznych. Zapraszamy
do Salzburga, miasta Mozarta oraz pięknej muzyki, tego najznakomitszego
geniusza.
(ted)
Legendy i wypaczenia o Mozarcie
Muzyka
Wolfganga Amadeusza Mozarta wszędzie rozbrzmiewa, sale koncertowe pękają w
szwach. Osoba wielkiego geniusza kompozytora oraz pianisty jest przyczyną wielu wyjaśnień legend, wypaczeń i niedomówień, związanych z życiem
kompozytora, umożliwiając przyszłym pokoleniom bardziej obiektywną i naukową
ocenę jego twórczości. Głównym tematem, od lat nurtującym dociekliwych
badaczy, było ostateczne sprostowanie błędnych informacji o przyczynie śmierci
Wolfganga Amadeusza Mozarta, o czasie jego pogrzebu i miejscu pochowania zwłok, oraz szczegóły
związane z jego ostatnim dziełem - słynnym "Requiem", nad którym pracował on
niemal do ostatniej chwili. Obecnie wiemy, że Wolfgang A. Mozart, nie został ani otruty ani
potajemnie zamordowany, lecz odszedł z tego świata w wyniku ostrego ataku
grypy reumatycznej, na którą cierpiał od dzieciństwa. Po śmierci,
ciało jego nie znalazło się "w publicznym, nieznanym grobie", ale pochowany on
został 6 grudnia 1791 r. na cmentarzu St. Marx w Wiedniu.
Zwłoki jego nie
zostały "włożone do szmacianego worka", ale zawinięto je w lniane płótno, co
wynikało z obowiązujących ówcześnie zaleceń cesarza Józefa II, który starał
się sprowadzić ceremonie kościelne do ich "pierwotnego, podstawowego
znaczenia". Wolfgang A. Mozart nie umarł również "całkowicie zapomniany", jak to
przekazały nam znacznie późniejsze legendy romantyczne, a wręcz odwrotnie,
żałobą po jego śmierci objęta była cała Europa. Zaraz po śmierci Mozarta,
niemal we wszystkich ówcześnie znanych salach koncertowych i kościołach
odbywały się liczne prezentacje jego utworów, a w obchodach przodowały Praga i
Wiedeń, gdzie publiczność tłumnie uczestniczyła w trwających przez wiele dni
koncertach, zorganizowanych specjalnie w hołdzie pamięci tego Wielkiego
Kompozytora. Ostatecznie potwierdzone również zostało, że jego nieukończone
"Requiem" pisane było na zlecenie hrabiego Franza von Walsegg-Stuppacha, który
co prawda życzył sobie pozostać anonimowym, ale nie z powodu "planowanego
spisku" na życie kompozytora, ale tylko z bardzo przyziemnych pobudek,
ponieważ on sam chciał uchodzić za twórcę zamówionego dzieła. "Requiem"
ukończył ostatecznie uczeń Mozarta Franz Xaver Süssmayr, a jego pierwsze
wykonanie odbyło się w dwa lata po śmierci Mozarta, 14 grudnia 1793 r., w
kościele w Wiener Neustadt. Koncertem dyrygował osobiście sam hrabia von
Walsegg, zbierając owacyjne oklaski za wspaniałe dzieło, a "kiedy zamknął
partyturę wykonanego utworu, na okładce ukazał się napis: Requiem composto del
Conte Walsegg". Wyprostowanie tych wszystkich "bardzo romantycznych legend",
które narosły na przestrzeni dziejów wokół postaci W. A. Mozarta, nie
umniejsza ani jego wielkiego talentu ani nie przyczynia się do zmniejszenia
zainteresowania jego twórczością wśród miłośników muzyki klasycznej. Dowodem
tego były tegoroczne koncerty na całym świecie, wzbogacone dodatkowo "nowym"
jego utworem, nigdy nie ukończoną "Mszą c-moll" (K. 427). To dzieło, pełne
emocjonalnego uniesienia, "dopracował ostatecznie" Robert Levin, amerykański
muzykolog, uznawany za największego obecnie badacza i znawcę twórczości
Mozarta, wykorzystując oryginalne, zachowane fragmenty utworu i notatki
kompozytora. Kochani słuchajmy muzyki Wolfganga A. Mozarta - jest to piękno,
radość, smutek, oraz całe jego życie przekazane nutach jego kompozycji.
(ted)
Muzyka sakralna
Mozarta
Niewiele wiemy o pobożności
Mozarta. Sławny reżyser Milos Forman przedstawił go w swoim filmie jako
zapatrzonego w siebie lekko infantylnego geniusza korzystającego z wszelkich
uciech życia. Choć, jak wiemy, zarabiał wcale niemałe pieniądze - był przecież
znaną postacią w swoich czasach - to wciąż mu ich brakowało, bo podobno szybko
je trwonił. Wiadomo także, że jako dojrzały mężczyzna należał do loży masońskiej
- tej samej co inny kompozytor-Józef Haydn. Równocześnie jednak znane są
opowieści o jego głębokiej wierze. Wystarczy wspomnieć ostatnie dzieło Mozarta -
Requiem, w którym podobno zapisał swój modlący się i pełen ufności głos. Prawdy
się nie dowiemy, ale ciekawy jest fakt, że w żadnej innej dziedzinie muzyki
Mozart nie napisał tak wielu dzieł, jak w muzyce kościelnej. Okazuje się, że
obraz Mozarta jako kompozytora jak najbardziej świeckiego, twórcy oper czy
symfonii, jest po prostu nieprawdziwy, choć bardzo popularny. Znany kompozytor
XX wieku - Schönberg powiedział: Obowiązującą muzyką w niebie jest Bach, ale
jak aniołowie są sami, to grają sobie Mozarta". Muzykę sakralną Mozart
komponował głównie w latach 1767-1780 i były to przede wszystkim kompozycje
wokalne, choć nie można pominąć muzyki instrumentalnej, jak siedemnaście sonat
kościelnych na dwoje skrzypiec, kontrabas i organy. Napisał aż dziewiętnaście
mszy, a wśród nich Weisenhaus Messe c-moll, pewną liczbę dzieł należących do
gatunku missa brevis (czyli msze krótkie), powstałych głównie w Salzburgu, i
najlepiej znane: Msza Koronacyjna, Wielka Msza c-moll i - oczywiście - Requiem
d-moll, które artysta napisał w 1791 roku, osiem lat po skomponowaniu ostatniej
mszy. Msza Koronacyjna - nieskomplikowana i przejrzysta - została tak nazwana z
powodu koronacji cudownego obrazu Matki Bożej w Maria-Plain niedaleko Salzburga.
Mszę c-moll nazwano Wielką" ze względu na monumentalną koncepcję dzieła:
słychać tu olbrzymie, nawet ośmiogłosowe partie chóralne, rozbudowane partie
orkiestry, podział na wiele po części i wiele solowych głosów (w tym piękne
wirtuozerskie fragmenty), które pisał z myślą o swej żonie Konstancji. I to ona
była ich pierwszą wykonawczynią. Mozart bowiem złożył ślubowanie, że jeśli
Konstancja Weber przyjmie jego oświadczyny, on skomponuje mszę - pracował nad
nią w latach 1782-83, i w ten sposób powstała Wielka Msza. Nigdy jej zresztą nie
ukończył, choć gdy została zaprezentowana po raz pierwszy w Salzburgu, w miejsce
brakujących części kompozytor prawdopodobnie wprowadził fragmenty swoich
wcześniejszych mszy. W 1901 roku Alois Schmidt zrobił to samo, ale według
własnej koncepcji. Natomiast dość duże fragmenty mszy Mozart zawarł w kantacie
Davidde penitente - dziele, które pisał na zamówienie w dużym pośpiechu. Do
utworów sakralnych należy szereg innych dzieł: Kyrie, Offertoria, Antiphonae,
Motteti. Stylistyka ich jest bardzo bogata. Mozart używał elementów chorału
gregoriańskiego, który spotykał się z surowymi kontrapunktami, a czasami także z
elementami operowymi. Otto Biba, ekspert muzyki Mozarta, który jest jednym z
dyrektorów Towarzystwa Przyjaciół Muzyki w Wiedniu, twierdzi, że Mozart właśnie
w muzyce sakralnej napisał najwięcej dzieł i nazwał go zawodowym kompozytorem
kościelnym.
(ted)
Symfonie Mozarta
Mozart
napisał około 60 pełnych symfonii (a więc znacznie więcej niż przytaczanych 41
symfonii w tradycyjnych wydaniach); Symfonia No.37 KV 444 została właściwie
skomponowana przez Michaela Haydna, zaś Mozart napisał jedynie powolny wstęp.
Niektóre z symfonii (KV 297, KV 385, KV 550) zostały zrewidowane przez autora
po ukazaniu się pierwszych wersji. Twórczość symfoniczna Mozarta obejmuje
okres 24 lat, od 1764 do 1788 roku. Tzw. wczesne symfonie (1764-1771),
napisane w stylu włoskich uwertur, zbudowane są z następujących części:
Allegro - Andante - Allegro; tylko w niektórych z nich pojawił się menuet jako
część trzecia (charakterystyczna dla późniejszej w pełni ukształtowanej formy
symfonicznej) - Symfonia No 1, Symfonia No 2. Warto jest więc zauważyć, że
niewłaściwe i bardzo mylące jest porównywanie symfonicznego dorobku
kompozytorskiego Mozarta z dziełami późniejszych twórców - na imponującą
liczbę symfonii Mozarta wpływ miało inne pojmowanie formy kompozycji. Wyróżnia
się trzy cykle Symfonii Salzburskich: Symfonie Salzburskie 1772-73 - 11
symfonii z tego cyklu napisanych przed trzecią podróżą do Włoch może być
podzielonych na dwie grupy: 5 germańskich symfonii koncertowych z menuetami
(KV 161a, KV 161b, KV 162, KV 162b, KV 173dA), każda trwająca ok. 20-25 minut;
6 włoskich symfonii w stylu uwertury bez menueta (KV 135, KV 141a, KV 161a, KV
162, KV 162b, KV 173dA), każda trwająca ok. 8-9 minut. Żadna z tych symfonii
nie została opublikowana drukiem za życia Mozarta. Symfonie Salzburskie
1773-75- ten cykl symfoniczny także może być podzielony na dwie grupy, z
których bardziej znacząca zawiera 7 germańskich symfonii koncertowych z
menuetem (KV 183, KV 185, KV 200-204), a druga tylko jedną symfonię we włoskim
stylu (KV 121), napisaną na podstawie uwertury operowej. Także i żadna z tych
z tych symfonii nie ukazała się drukiem za życia Mozarta. Symfonie Salzburskie
1775-1783 - podczas gdy w okresie od 1770 do 1775 Mozart stworzył nie mniej
niż 36 symfonii, w następnych ośmiu latach powstało ich jedynie 9. Można to
tłumaczyć rozczarowaniem kompozytora w stosunku do salzburskiego
establishmentu, jak również miernego poziomu zespołów muzycznych, jakie
istniały w mieście. Ten okres może być też uznany za przejściowy ku okresowi
ostatnich największych symfonii.
(ted)
Muzyka poważna - leczy ludzi!
Naukowcy na podstawie
wieloletnich badań dowiedli, że muzyka Wolfganga Amadeusza Mozarta wywiera
wielki wpływ, także leczniczy. Muzyka Mozarta jest jasna, ma doskonałą formę i
wysoką częstotliwość dźwięku. Podczas ćwiczeń przy niej poprawiają się pamięć i
koncentracja. Eksperymentalne wykorzystanie dźwięków jest też pomocne w leczeniu
umysłowych i fizycznych zaburzeń. Dowiedziono, że utwory genialnego kompozytora
redukują stres, ułatwiają zasypianie i pomagają dyslektykom, a nawet
przynajmniej przejściowo podnoszą inteligencję. Jak wykazały badania
przeprowadzone w roku 2001, muzyka Mozarta, zwłaszcza Sonata KV 448, może
powstrzymywać ataki epileptyczne. Szczury, które słuchały Sonaty KV 448,
pokonywały labirynt szybciej niż te, które przebywały w ciszy lub słuchały
monotonnej muzyki. W innym eksperymencie dzieci uczone przez pół roku gry
prostych melodii na instrumentach klawiszowych - w tym melodii skomponowanych
przez Mozarta - lepiej wypadły na corocznych testach niż te, które spędzały czas
przy komputerze. Kobiety, które podczas porodu słuchały tej muzyki, odczuwały
mniejszy ból. Oczywiście, nie tylko Mozart może silnie oddziaływać, podobnie
korzystne działanie mają inne utwory klasyczne oraz i inni kompozytorzy muzyki
klasycznej. Ale nie każda muzyka wychodzi na zdrowie. (mowa o muzyce głośnej i
dość chaotycznej hart...)
(ted)
Przyczyny - śmierci Mozarta
Gorączka reumatyczna, zapalenie
nerek czy też włośnica? - naukowcy nadal spierają się co do przyczyn śmierci
Wolfganga Amadeusza Mozarta; teorii na ten temat jest prawie 120. Mozart zmarł 5
grudnia 1791, w wieku 35 lat, w niejasnych okolicznościach. Współcześni
podejrzewali, że kompozytor - który skarżył się na "smak śmierci w ustach" -
został otruty przez rywala, kompozytora Antonio Salieriego lub przez masonów
mszczących się za zdradę ich sekretów w operze "Czarodziejski flet". Lekarze
orzekli wówczas z kolei tzw. ostrą gorączkę prosówkową ("hitziges
friesefieber"), przebiegającą z wysypką. Do niedawna naukowcy mieli nadzieję, że
w ustaleniu przyczyn śmierci Mozarta pomogą wyniki badań czaszki, która - ich
zdaniem - mogła należeć do kompozytora. Czaszka od ponad stu lat znajduje się w
posiadaniu Międzynarodowej Fundacji Mozartowskiej w Salzburgu, gdzie 27 stycznia
1756 r. urodził się Mozart. Badania czaszki prowadzili naukowcy z Instytutu
Medycyny Sądowej w Innsbrucku. Ogłoszone przez nich na początku stycznia wyniki
badań DNA czaszki (które porównano z DNA kości babki Mozarta) nie potwierdziły
jednak hipotezy, że była to czaszka genialnego kompozytora. Na temat przyczyn
śmierci Mozarta powstało aż 118 teorii, które sugerowały m.in. zapalenie płuc,
chorobę weneryczną, a nawet śmierć z głodu i wycieńczenia. Do najczęściej
wymienianych należą jednak gorączka reumatyczna, zapalenie nerek oraz włośnica.
Zwolennikiem dwóch pierwszych jest specjalista chorób zakaźnych i patofizjolog z
amerykańskiego Uniwersytetu Maryland w Baltimore, prof. Phillip A. Mackowiak,
który badał przyczyny śmierci wielu sławnych ludzi, m.in. Aleksandra Wielkiego,
Beethovena i Joanny d'Arc. Według Mackowiaka, o gorączce reumatycznej u Mozarta
mogłyby świadczyć m.in. objawy zapalenia stawów, wysypka oraz zaburzenia ruchu,
natomiast o tzw. ostrym kłębuszkowym zapaleniu nerek - obrzęk całego ciała
kompozytora (na skutek uszkodzenia filtrujących krew kłębuszków nerkowych). Inny
specjalista chorób zakaźnych, dr Jan V. Hirschmann z Seattle w USA, podejrzewa
raczej u Mozarta włośnicę, której człowiek nabawia się wskutek spożycia
niedogotowanego lub niedosmażonego mięsa chorej świni. Znajdujące się w mięsie
wieprzowym larwy włośnia spiralnego uwalniają się z osłonek pod wpływem soków
trawiennych w żołądku człowieka, by następnie dojrzewać i rozmnażać się w
jelitach. W efekcie występuje u człowieka wysoka gorączka, plamy na skórze, bóle
mięśni i żeber oraz opuchlizna. Hirschmann zwrócił uwagę, że na ok. 40 dni przed
śmiercią Mozart jadł wieprzowe kotlety. Mozart był słabego zdrowia. W różnych
okresach swojego życia cierpiał m.in. na rumień guzowaty, gorączkę reumatyczną,
przewlekłe zapalenie krtani, dur brzuszny, ospę, zapalenie wątroby, zatrucia
pokarmowe, bóle głowy i zębów. Choroba, która w 15 dni doprowadziła go do
śmierci, objawiała się gorączką, bólem głowy, obfitymi potami, postępującym
obrzękiem całego ciała, wymiotami i biegunką.
(ted)
Mozart i opera
W
1767 roku Mozart skomponował swoją pierwszą operę, jeśli można jej mianem
określić scholastyczny dramat muzyczny Apollo et Hyacinthus (KV 38).
Zachowując należny szacunek dla tej pierwszej próby, Bastien i Bastienne
(1768, KV 50=46b) dała już całkiem inny rezultat. Młody muzyk był już zdolny
do panowania nad tematem, a jego muzyka emanowała sielankową radością i
urokiem spontaniczności. La finta semplice (1768, KV 51) jest pierwszym
podejściem Mozarta do gatunku określanego opera buffa (opera komiczna).
Później, na zlecenia otrzymane w Mediolanie i Salzburgu, powstały pierwsze
włoskie opery (opera seria i serenata teatrale: Mitridate re di Ponto (1770,
KV 87), Ascanio in Alba (1771, KV 111), Il sogno di Scipione (1771, KV 126),
Lucio Silla (1772, KV 135). Pierwszym operom seria brakuje formalnej perfekcji
starszego Mozarta. Libretta, ale był to powszechny mankament ówczesnych oper,
są nieprzekonujące i nieprawdopodobne. W La finta giardiniera (1774-1775, KV
196), Mozart wraca do opera buffa, przewyższając wszystkie poprzednie wzory
tego gatunku. Mimo wad libretta, postacie nie są już schematyczne, lecz stają
się autentycznymi osobowościami, zaś muzyka dobitnie przyczynia się do ich
podkreślenia. Wesele Figara, pierwsze z trzech wielkich dzieł operowych
należących do gatunku opera buffa (chociaż Don Giovanni zawiera w oczywisty
sposób elementy tragiczne), które Mozart skomponował na podstawie libretta
Lorenza da Ponte, zostało poprzedzone pewnymi niedokończonymi utworami (Zaide
(1779, KV 344), L'oca del Cairo (1783, KV 422) i dramatem muzycznym Il re
pastore (1775, KV 208) oraz komedią Der Schauspieldirektor (1786, KV 486).
Wesele Figara (1786, KV 492) zostało oparte na Le marriage de Figaro Pierre'a
Beaumarchais, dziele, które było źle przyjęte i rzadko wykonywane we Francji
przez swą krytykę wad dominujących klas społecznych (duchowieństwa i
arystokracji), przeciwstawionych zdrowemu duchowi Trzeciego Stanu. W Austrii
opera Mozarta także spotkała się ze sprzeciwem ze strony dworu cesarskiego,
chociaż Da Ponte usunął z oryginalnego tekstu najbardziej szokujące fragmenty.
Opera została po raz pierwszy wykonana wiosną 1786 roku w wiedeńskim
Burgtheater, odnosząc ogromny sukces. Trylogia librett Da Ponte była
kontynuowana w operach Don Giovanni (1787, KV 527) i Cosi fan tutte (1789, KV
588), obu dotykających, chociaż w bardzo różny sposób, tematu miłości między
kobietą i mężczyzną. W swych dojrzałych latach Mozart skomponował dwa istotne
dzieła należące do gatunku operowego: Idomeneo re di Creta (1780, KV 366) i La
clemenza di Tito, (1791, KV 621). Po wielu latach od swego debiutu w
niemieckim dramacie muzycznym, Mozart powrócił do tego gatunku w Uprowadzeniu
z Seraju (1782, KV 384) i Czarodziejskim flecie (1791, KV 620). Czarodziejski
flet był krytykowany za niedorzeczności libretta Emanuela Schikanedera, które
było wielokrotnie przerabiane - pierwsze wykonanie nie odniosło zresztą
sukcesu. Tym niemniej muzyka przedstawia elementy o wielkiej jasności i
uduchowieniu, łącząc w unikatowy sposób sacrum i profanum.
(ted)
Mozartomania!
Wolfgang
Amadeusz Mozart, którego muzyka od lat uchodzi za wzorzec klasycznej
doskonałości. Również dzisiaj, jutro i następne lata, cały muzyczny świat zawsze
rozpoczynać będzie obchody Mozartowskie. Można powiedzieć, że
zaczyna panować swoista mozartomania. Instytucje muzyczne wręcz prześcigają się
w organizowaniu festiwali, galowych koncertów i przedstawień operowych jego
dzieł. A jest z czego wybierać! Twórca cudownej serenady "Eine kleine
Nachtmusik", oper "Wesele Figara", "Czarodziejski flet", Symfonii
"Haffnerowskiej" i "Jowiszowej" czy równie znanej i kochanej Symfonii g-moll, o
której Schumann powiedział, że jest "wzorcowym dziełem zwiewnego klasycyzmu",
pozostawił potomnym ogromne bogactwo muzyczne, ponad 670 utworów. W tym mamy 24
dzieła sceniczne, 51 symfonii, 55 koncertów na instrument solowy z orkiestrą, 78
utworów fortepianowych łącznie z sonatami, 38 sonat skrzypcowych, 35 kwartetów,
10 kwintetów, 19 mszy oraz Requiem d-moll, uchodzące za absolutne arcydzieło
swojego gatunku. Wszystko to skomponował w trwającym zaledwie 35 lat życiu, w
którym z trudem znajdował uznanie, stale walczył z przeciwnościami losu i
chronicznym brakiem gotówki. Jego życie obrosło całą masą mitów i legend. Przez
lata modna była hipoteza, że zmarł otruty przez zazdrosnego rywala Antonia
Salieriego, kompozytora i kapelmistrza cesarskiego dworu. Podobną legendą obrósł
pospieszny, anonimowy pogrzeb kompozytora. Inna legenda dotyczyła powstania
"Requiem", na które zamówienie dostarczył Mozartowi tajemniczy czarno ubrany
posłaniec, co nie było prawdą! Mozart od początku wiedział, dla kogo i po co
pisze mszę żałobną; hrabia Walsseg chciał tym utworem uczcić pamięć zmarłej
żony. Takich legend i mitów można by przytoczyć jeszcze kilka. Jedno tylko nie
podlega dyskusji, urodzony w 1756 r. Mozart był cudownym dzieckiem, które razem
ze starszą o pięć lat, równie utalentowaną siostrą Anną Marią, zwaną Nannrel,
ojciec eksploatował bez umiaru, dla pieniędzy i sławy, obwożąc po
arystokratycznych dworach Europy jako grające cuda Wunderkinder. Pierwsza ich
podróż koncertowa trwała blisko cztery lata (1762-1766) i biegła przez Wiedeń,
Genewę, Zurich, Paryż, Lyon, Monachium, Brukselę, Hagę i Amsterdam. Po
kilkumiesięcznym odpoczynku w rodzinnym Salzburgu ruszyli ponownie, tym razem
zdobywać Włochy. Oklaskiwano ich w Mediolanie (w tym mieście w 1770 r.
skomponował i wystawił operę "Mitrydates"), Turynie, Rzymie, Florencji, Neapolu,
Wenecji, Weronie i Bolonii, gdzie został mianowany członkiem Accademia
Filarmonica. Można więc powiedzieć, że dzieciństwo Wolfganga i jego siostry
upłynęło na długich podróżach. Ale jednocześnie był to czas, kiedy młody Mozart
dużo komponował. W wieku 12 lat był już autorem 3 oper, 6 symfonii i około 100
innych kompozycji. Talent sprawił, że muzyka wypływała z niego szerokim, wartkim
strumieniem. W większości przypadków myśl muzyczna raz przelana na papier była
na tyle pełna, że rzadko wymagała poprawek. To już bezsprzeczny dowód geniuszu!
To właśnie Leopold Mozart, ojciec Wolfganga (Amadeusza sam sobie ponoć
wymyślił), a zarazem muzyk i kompozytor, odkrył talent syna, zostając też jego
pierwszym nauczycielem. Lekcje odbywały się w czasie podróży w przerwach między
kolejnymi występami. Mając 6 lat, mały Wolfgang skomponował pierwszy koncert
fortepianowy. W wieku 8 lat dał światu pierwszą symfonię (Es-dur), rok później
powstał jego pierwszy utwór chóralny "Bóg jest naszą ucieczką i mocą". Jako
12-letni chłopiec skomponował, na zamówienie cesarza Józefa II, operę komiczną
"La finta semplice" ("Udana naiwność") - premiera 1 maja 1768 r. w Salzburgu, a
już we wrześniu tego roku w Wiedniu miała miejsce premiera jego drugiej opery
"Bastien und Bastienne". Po wizycie w Kaplicy Sykstyńskiej i jednorazowym
wysłuchaniu "Miserere" Allegriego odtworzył partyturę tego utworu. Miał wówczas
14 lat. Tym wyczynem dowiódł absolutnego słuchu i fenomenalnej pamięci
muzycznej. Dwukrotnie był członkiem orkiestry dworskiej arcybiskupa Salzburga,
nie mógł jednak pogodzić się z tym, że taka praca ogranicza jego artystyczną
samodzielność. Na dodatek arcybiskup Colloredo nie tylko niezbyt cenił jego
muzykę, ale był też przeciwny jego częstym koncertowym podróżom. W czerwcu 1781
r., wbrew woli ojca, ostatecznie porzucił pracę w orkiestrze, o której zresztą
nie miał wysokiego mniemania: "...ta orkiestra tak gruboskórna, rozmamłana i
zbałamucona - pisze w liście do ojca z Paryża w 1778 r. - uczciwy człowiek z
dobrymi manierami nie mógłby długo wytrzymać z tymi ludźmi". Po porzuceniu
Salzburga został "wyzwolonym artystą" i przeniósł się do Wiednia, gdzie rok
później - 4 sierpnia 1782 r. - poślubił Konstancję Weber, z którą miał sześcioro
dzieci (przeżyło tylko dwóch synów - Carl Thomas i Franz Xaver Wolfgang). Na
dziesięć lat Wiedeń stał się jego domem. W 1787 r., po śmierci Glucka, otrzymał
z rąk cesarza Józefa II tytuł nadwornego kompozytora dworu cesarskiego. W tym
mieście został również pochowany 7 grudnia 1791 r. w bezimiennym grobie
wiedeńskiej biedoty. Okres wiedeński to czas wyjątkowej aktywności Mozarta,
który utrzymywał się z udzielania lekcji gry arystokratycznej młodzieży,
organizowania koncertów, na których prezentował własne kompozycje, z których
wiele powstało na specjalne zamówienia. Wiedeńczycy oklaskiwali prapremiery
"Uprowadzenia z Seraju" (lipiec 1782) i "Wesela Figara", którego wiedeńska
premiera w maju 1786 r. miała chłodne przyjęcie, za to wręcz entuzjastycznie
przyjęto dzieło w Pradze. W tym samym roku skomponował też "Dyrektora teatru".
Kilka lat później "Cosi fan tutte" (styczeń 1790), "Czarodziejski flet"
(wrzesień 1791) budziły już entuzjazm wiedeńskiej publiczności. Jednak dwie
prapremiery z tego okresu miały miejsce w Pradze. W październiku 1787 r.
wystawiono "Don Giovanniego", po którym Czesi dali mu odczuć smak powodzenia
opartego na powszechnym szacunku, zrozumieniu i entuzjazmie, o czym nie mógł
nawet marzyć w Wiedniu. Kilka lat później, we wrześniu 1791 r., miała miejsce
prapremiera "Łaskawości Tytusa", zamówionej na uroczystości koronacyjne Leopolda
II na króla Czech. Warto pamiętać, że właśnie opery wiedeńskiego okresu, poza
ostatnią, stanowią dzisiaj mozartowski kanon stale obecny na światowych scenach.
Na krótko przed śmiercią pracował nad "Requiem" zamówionym przez hrabiego
Walssega zu
która jest ostatnim dowodem jego muzycznego geniuszu. Dzieło ukończył, na
podstawie zachowanych notatek i szkiców, Franz Xaver Süssmayr, jego uczeń.
Fryderyk Chopin kochał Mozarta za "doskonałość formy i inwencję muzyczną",
Wagner cenił jego "dramatyczność wyrazu", Strawiński: "obiektywizm i absolutność
koncepcji estetycznej", a Einstein kochał "wrodzone piękno i samą prostotę". "W
muzyce tego genialnego kompozytora jest coś uniwersalnego, coś, co sprawia, że
nie dała się ona zamknąć w przegródce jednej epoki, zaliczyć do jakiejś
muzykologicznej szufladki" - napisał Stefan Kisielewski. Dzisiaj świat ceni
Mozarta za logikę, bogactwo emocji, prostotę, niepowtarzalny styl, piękno i
nieprzemijającą elegancję jego muzyki, które zapewniają mu stale rosnące grono
entuzjastów i wielbicieli. Napisane przez Stefana Jarosińskiego w polskiej
biografii "Mozart" zdanie: "Słowa 'muzyka' i 'Mozart' stały się synonimami tego
samego pojęcia. Połączyły się w jedno, i kto wymawia imię 'Mozart', ma na myśli
słowo 'muzyka'. Dlaczego? Ponieważ niewielu znaleźlibyśmy kompozytorów, których
życie byłoby tak bez reszty wypełnione muzyką, którzy by każde swe przeżycie
umieli jak on przetransponować na muzykę i to muzykę piękną, śpiewną i
zrozumiałą dla każdego" - nic nie straciło ze swojej aktualności. Mozart jest po
prostu cudem, który zdarzył się tylko raz w całej historii muzyki. Jego
twórczość miała zasadnicze znaczenie dla rozwoju muzyki w całej jej późniejszej
historii. "Mozart to po prostu wymyślony przez Boga sposób na to, żebyśmy
wszyscy czuli się niewiele warci. Ilekroć skomponujesz utwór, o którym myślisz,
że jest szczególnie dobry, podcina ci skrzydła myśl, że Mozart prawdopodobnie
skomponował lepszy mając dziewięć lat" - napisał David W. Barber. W takiej
sytuacji trudno się dziwić, że każda okazja jest dobra, by zorganizować Rok
Mozarta. Pierwszy ogłoszono w 1956 r. z okazji 200. rocznicy urodzin, drugi
obchodziliśmy w 1991 r., w 200. rocznicę jego śmierci. Z tej okazji Philips
wydał na 180 płytach CD niemal całą jego twórczość, a Warszawska Opera
Kameralna, jako jedyny teatr na świecie, zrealizowała i wystawiła w zwartym
cyklu jego wszystkie dzieła sceniczne, co stało się początkiem corocznego
Festiwalu Mozartowskiego w Warszawie. Instytucje muzyczne Nowego Jorku ogłosiły
z tej okazji zamiar wykonania w ciągu 1991 r. wszystkich utworów Mozarta. Nie
inaczej będzie podczas Roku Mozarta 2006. Wiedeń, Salzburg, Monachium, Praga,
Drezno, Nowy Jork, Tokio, Zurich, Warszawa, Bruksela wręcz prześcigają się w
pomysłach prezentowania dzieł genialnego salzburczyka, ponieważ jego muzyka
pozostaje niezmiennie magnesem przyciągającym publiczność. Pod jednym wszakże
warunkiem, że jest prezentowana na odpowiednio wysokim poziomie, bo przyznaję,
że nie ma nic gorszego niż Mozart grany bez polotu, elegancji i właściwej tej
muzyce prostoty.
(ted)
W żadnym innym mieście...!
W żadnym innym mieście, jak
Salzburg, nie znajdziemy tak wielu śladów Mozarta oraz jego ducha. Mozarta
podbiły i zauroczyły wszelkie zakątki. To jednak żadne inne miasto nie ma tak
silnej więzi z osobą genialnego kompozytora jak właśnie Salzburg. Salzburska
starówka z prastarą twierdzą przyciąga gości z całego świata. Zapraszamy na
przechadzkę śladami cudownego dziecka: Tutaj, w mieście książąt-arcybiskupów,
przyszło ono na świat. Czekają na Państwa spacery po mieście z przewodnikiem, a
także codzienne koncerty odbywające się w historycznych miejscach. Lata w
Salzburgu, gdzie Mozart spędził ponad dwie trzecie swojego życia (dwadzieścia
pięć lat), nacechowane są bardzo ożywioną twórczością kompozytorską. W tym
okresie Mozart skomponował większą część swojego obszernego dzieła. Nie tylko
prawie wszystkie symfonie powstają w Salzburgu, ale także większość koncertów
oraz niemalże wszystkie divertimenta i serenady (np. serenada "Haffnerowska" czy
serenada "Z rogiem pocztowym"). Ponadto w latach salzburskich Mozart komponuje
prawie wszystkie swoje utwory muzyki sakralnej jak słynne msze. Także pierwsze
dzieła sceniczne (m. in. "Bastien i Bastienne", "Idomeneo" i "Udawana miłość")
kompozytor pisze przed przeprowadzką do stolicy monarchii, a również duża liczba
słynnych utworów kameralnych Mozarta powstała w jego rodzinnym mieście. W roku
2006 przyjaciele muzyki Mozarta z całego świata będą w godny sposób świętować w
Salzburgu razem z mieszkańcami miasta ten szczególny jubileusz. W centrum uwagi
znajdować się będą miejsca związane z życiem kompozytora i jego twórczością oraz
oczywiście bogaty program kulturalny. Została ona założona w 1880 roku w wyniku
połączenia dwóch instytucji: katedralnego związku muzyki i Mozarteum. Jej
zadaniem jako strażniczki spuścizny Mozarta jest opieka nad najważniejszymi
oryginalnymi miejscami związanymi z kompozytorem. Jej międzynarodowy charakter i
ścisłe związki z wielbicielami Mozarta na całym świecie znajdują wyraz m. in. w
fakcie, że zrzesza ona ponad siedemdziesiąt wspólnot i towarzystw mozartowskich
na wszystkich kontynentach. Międzynarodowa Fundacja Mozarteum jest dziś bardzo
ważną instytucją kulturalną: Finansuje i prowadzi największą na świecie
bibliotekę mozartowską, znajdującą się na pierwszym piętrze gmachu Mozarteum.
Bibliotheca Mozartiana obejmuje ok. 35.000 tytułów i jest cennym źródłem
informacji dla naukowców zajmujących się życiem i twórczością Mozarta. Oprócz
biblioteki Fundacja prowadzi także Archiwum Mozartowskie, gdzie zgromadzone są
materiały źródłowe o ogromnym znaczeniu dla historii kulturalnej i muzycznej
miasta Salzburga. W archiwum znajdują się m. in.: kronika Międzynarodowej
Fundacji Mozarteum, obrazy i grafiki przedstawiające Mozarta i współczesne mu
osobistości, zbiory dotyczące historii teatru, a w tym modele kulis, szkice z
projektami scenograficznymi i afisze, katalogi premier i spisy z nazwiskami
artystów, zeszyty programowe, recenzje prasowe oraz archiwum fotograficzne,
które jest centralną placówką zarządzającą udzielaniem praw do reprodukcji
materiału fotograficznego i wizualnego. Ponadto Międzynarodowa Fundacja
Mozarteum posiada znaczące zbiory mozartowskich rękopisów. Fundacja zarządza i
finansuje również oba muzea mozartowskie znajdujące się w domu urodzin Mozarta i
w domu, w którym mieszkał Mozart oraz troszczy się o mozartowskie miejsce
pamięci w St. Gilgen. Od 1956 roku Fundacja organizuje corocznie w miesiącu
urodzin kompozytora festiwal Internationale Mozartwoche“, w ramach którego
odbywają się koncerty i spektakle operowe na najwyższym poziomie. Fundacja jest
także wiodącym ośrodkiem naukowo-badawczym i wydawniczym, publikuje prace
naukowe, a od lat zajmuje się edycją wszystkich dzieł Mozarta w ich pierwotnej
wersji (ponad 130 tomów). Ten projekt ma zostać sfinalizowany jeszcze przed
rozpoczęciem jubileuszowego Roku Mozartowskieg. Okazję do odpoczynku z widokiem
na twierdzę Hohensalzburg znajdą Państwo w przepięknym ogrodzie Mirabellgarten.
Założony przed wiekami: miejsce spokoju i kontemplacji w samym sercu miasta. O
genialnym synu miasta przypominają w Salzburgu dwa pomniki Mozarta, jeden na
placu Mozarta (odsłonięty w 1842 roku w obecności obydwu synów kompozytora), a
drugi na wzgórzu Kapuzinerberg. Na liście ważnych miejsc związanych z
najsłynniejszym Salzburczykiem nie może zabraknąć także kościołów, w których
odbywały się premiery słynnych mszy Mozarta, nierzadko pod batutą samego
kompozytora. W tych świątyniach w Roku Mozartowskim 2006 będzie można usłyszeć
cykl wszystkich mszy Mozarta: Katedra salzburska: Jest ona najważniejszą budowlą
sakralną miasta. Tutaj ochrzczono W. A. Mozarta, tutaj wzięli ślub jego rodzice
i tutaj Mozart był dworskim organistą. Większość swoich utworów sakralnych
Mozart skomponował dla potrzeb tej katedry: msze, propria, officia, litanie,
śpiewy kościelne i sonaty sakralne. Kolegiata Św. Piotra: Dla swojego
przyjaciela Hagenauera Mozart skomponował mszę Dominikusmesse“, którą po raz
pierwszy wykonano w tej kolegiacie w 1769 r. Kościół kolegialny: W tej
przepysznej barokowej budowli autorstwa Johanna Bernharda Fischera von Erlach
odbyła się w roku 1769 premiera Mszy d-moll. Także w Rezydencji arcybiskupów
salzburskich oraz w auli starego uniwersytetu natkniemy się na ślady Mozarta. W
obu miejscach Mozart występował regularnie jako członek salzburskiej orkiestry
dworskiej (katedralnej), a jego liczne dzieła zostały tam wykonane po raz
pierwszy. I tak w roku 1767 w sali rycerskiej Rezydencji odbyła się premiera
oratorium "O powinności pierwszego przykazania". W auli uniwersyteckiej Mozart
wystąpił po raz pierwszy publicznie jeszcze jako dziecko w sztuce teatralnej, a
jego pierwsza opera Apollo et Hyazinth“ miała premierę także w tej sali. Na
cmentarzu Sebastiana (Sebastians Friedhof), wejście od ulicy Linzergasse, można
odwiedzić grób ojca kompozytora, Leopolda Mozarta oraz mogiłę żony geniusza,
Konstancji. Natomiat w ogrodzie Bastionsgarten niedaleko pałacu Mirabell stoi
tzw. domek "Czarodziejskiego fletu", w którym według t
radycji Mozart napisał
niektóre części tej słynnej opery. Wolfgang Amadeusz Mozart przyszedł na świat
27 stycznia 1756 roku w kamienicy zwanej Hagenauer Haus", w sercu Salzburga przy
ulicy Getreidegasse 9, gdzie rodzina Mozartów mieszkała od 1747 do 1773 roku.
Tutaj Mozart spędza swoje dzieciństwo i okazuje się nie tylko muzycznym cudownym
dzieckiem, wirtuozem fortepianu i skrzypiec, oczarowującym słuchaczy grą, lecz
także niesłychanie utalentowanym kompozytorem (pierwsze utwory Mozart napisał w
wieku zaledwie pięciu lat). Dom urodzin Mozarta to dziś muzeum, w którym
zgromadzono liczne słynne pamiątki po kompozytorze, jak np. dziecięce
skrzypeczki Mozarta, jego skrzypce koncertowe, klawikord, fortepian młoteczkowy,
portrety i listy rodziny Mozartów. Wystawiono także rękopisy, cenne dokumenty i
oryginalne przedmioty znajdujące się niegdyś w posiadaniu Mozartów, oryginalne
portrety i historyczne instrumenty muzyczne. W ramach Roku Mozartowskiego w domu
urodzin Mozarta zaplanowano szereg ekspozycji specjalnych, których tematem będą
różne aspekty życia kompozytora. W roku 1773 Mozartowie przenoszą się do nowego
mieszkania przy ówczesnym placu Hannibala (dzisiaj Makartplatz 8), ponieważ
mieszkanie na trzecim piętrze kamieniczki przy ulicy Getreidegasse wskutek
powiększenia się rodziny o nowych potomków zrobiło się za małe. Nowy adres znany
jest w Salzburgu także pod nazwą "Tanzmeisterhaus". W nowym, obszernym
mieszkaniu znalazło się teraz wystarczająco dużo miejsca na spotkania z
przyjaciółmi i muzykami. Również późniejszy librecista "Czarodziejskiego fletu"
Emanuel Schikaneder był tu częstym gościem. W tym domu Mozart napisał w latach
1773 – 1780 między innymi symfonie, divertimenta, serenady, koncerty
fortepianowe i skrzypcowe, jeden koncert na fagot, arie, msze i inne dzieła
muzyki sakralnej. Także tutaj skomponował opery "Il Re Pastore" (Król pasterz)
KV 208, "La Finta Giardiniera" (Rzekoma ogrodniczka) KV 196 i "Idomeneo" KV 366.
Niewiele osób kojarzy gminę St. Gilgen nad jeziorem Wolfgangsee, położoną 25 km
na wschód od Salzburga, z osobą Mozarta. W St. Gilgen nie powstało żadne z
licznych dzieł Mozarta, sam Mozart nigdy nie przybył do tej miejscowości. We
wrześniu 1773 roku ojciec Leopold Mozart zamierzał podczas podróży powrotnej z
Wiednia do Salzburga odbyć pielgrzymkę do St. Wolfgang, miejscowości, gdzie
szczególnie czczony jest święty Wolfgang, patron wioski i oczywiście także
patron latorośli, a w której Wolfgang Amadeusz jeszcze nigdy nie był. Ponadto
Leopold pragnął pokazać synowi słynne miejsce urodzenia matki kompozytora, St.
Gilgen. Z tych planów nic jednak nie wyszło. Mozart nigdy nie dopełnił także
przyrzeczenia danego swojej siostrze, że "w następnym roku na wiosnę z całą
pewnością w Salzburgu oraz w St. Gilgen weźmie ją w ramiona jako panią von
Sonnenburg i uściska także jej małżonka." Jednakże historia tego miejsca
nierozerwalnie związana jest z życiem Mozarta. St. Gilgen było bardzo ważnym
miejscem dla trzech osób z jego rodziny: jego dziadek pracował jako sędzia w St.
Gilgen, jego matka przyszła na świat w tej miejscowości, a siostra po wyjściu za
mąż tam właśnie się osiedliła.
(ted)
Największe dzieła:
Opery

Don Giovanni, KV527
Wesele Figara, KV492
Czarodziejski flet, KV620
Cosi fan tutte, KV588
Dzieła chóralne
Requiem d-moll, KV588
Symfonie
Nr 35, D-dur, KV385, Haffnerowska
Nr 36, C-dur, KV425, Linzka
Nr 38, D-dur, KV504, Praska
Nr 40, g-moll, KV550
Nr 41, C-dur, KV551, Jowiszowa
Koncerty fortepianowe
Nr 20, d-moll, KV466
Nr 21, C-dur, KV467
Nr 23, A-dur, KV488
Nr 26, D-dur, KV537, Koronacyjny
Koncerty skrzypcowe
Nr 3, G-dur, KV216
Nr 4, D-dur, KV218
Nr 5, A-dur, KV219, Turecki
Koncerty na róg
Nr 2, Es-dur, KV417
Nr 3, Es-dur, KV447
Nr 4, Es-dur, KV495
Koncerty na inne instrumenty
Na flet i harfę, C-dur, KV299
Na klarnet, A-dur, KV622
Muzyka kameralna
Kwartet smyczkowy nr 17, B-dur, KV458
Kwartet smyczkowy nr 18, A-dur, KV464
Kwartet smyczkowy nr 19, C-dur, KV465
Kwintet na klarnet, A-dur, KV581
(ted)
Wspominając geniusza Mozarta
- Constanze Weber Mozart
Jest pani jedną z sióstr Weber (...) Tych, dla których pisał muzykę i z którymi
był tak blisko?” Tak, jestem najmłodszą z czterech sióstr. Ostatnim wątkiem,
mocno już zetlałym, który jednak wciąż łączy się z przeszłością i uczuciem.
Uczuciem do jednego z największych kompozytorów, a raczej tylko do mężczyzny,
który potrafił czarować muzyką. Wszystko pamiętam, jakby to było dzisiaj. Ten
zapach, kurz unoszący się w powietrzu, ten pierwszy dzień, gdy go zobaczyłam.
Gdy moje kości były jeszcze twarde, a skóra napięta... Tylko serce zostało takie
samo. Jest Pan dziennikarzem, i pewnie chce usłyszeć prawdę? Proszę bardzo. Mówi
Pan, że Mozart nas kochał, chyba tak było. Miałyśmy wtedy od jedenastu do
dziewiętnastu lat, a nasz ojciec był wszechstronnym muzykiem. To on zaprosił
jego wraz z matką. Pamiętam., że zobaczyłam go na schodach, niepozornego: (...)
blady młodzieniec z wielkimi oczyma i z wydatnym nosem, nieco poniżej średniego
wzrostu, o zgrabnej figurze i widocznych spod szerokich mankietów zwinnych
dłoniach.” Tych dłoniach, które uderzały w klawisze, jakby były z nimi zawsze.
Tak jak wtedy, w kolejny wydawałoby się, zwykły wieczór, który urządzał nasz
ojciec, obdzierając rodzinę z resztek pieniędzy. Cóż to za wieczór bez muzyki?
(...) Co z tego, że jesteśmy ubodzy? Mamy muzykę i przyjaciół. a dziewczęta
śpiewają przepięknie.” Tak, śpiewałyśmy przepięknie, i kochałyśmy muzykę...
przynajmniej Józefa i Alojza, najbardziej uzdolnione, miały wtedy po
dziewiętnaście i szesnaście lat, ja i
Konstancja byłyśmy młodsze, choć przy
moich j